AUTO TO WOLNOŚĆ – BEZDROŻA OMANU

„…I dopiero drugiego dnia Wojtek się przyznał, że nie spał całą noc nie tylko z zimna, ale ze strachu, że w tych surowych górach zginiemy, że to auto nas zawiedzie , że zawiodą jego  umiejętności…Nie sądziłam, że aż tyle emocji tłumił w sobie, nie zarażając mnie nimi, właściwie chroniąc. W Omanie poznałam znaczenie słów: Nie wybieraj się w podróż z kimś kogo nie kochasz.”

Czytaj



MUSCAT – TRUDNE PIĘKNEGO POCZĄTKI

Zaczęliśmy oczywiście od stolicy, w której wylądowaliśmy nad ranem. Pomimo  trudów podróży postanowiliśmy nie tracić  czasu i resztek sił na dojazd do hotelu i powrót do Meczetu – odległości w tym kraju są niebywałe, a określenie –  przejazd przez miasto nabiera zupełnie innego znaczenia.

Czytaj



SESZELE – WYSPY JAKICH NIE WIELE

Dla wielu kwintesencja raju. Widoki pocztówkowe, fotogeniczne plaże, turkusowe wody ciepłego oceanu, obmywającego brzegi usłane głazami granitowymi…Czego chcieć więcej? Postaram się napisać na koniec, czego chciałabym w tym raju więcej…lub może mniej…albo ciut inaczej. Ale na pewno nie można odmówić mu piękna!

Czytaj



PISA – JAK KRZYWA JEST WIEŻA

Pisa przywitała lekkim deszczem. Mimo aury, mnie to miasto bardzo się spodobało. Bardzo nam się podobały urocze uliczki. Przeszliśmy kawał drogi na nogach i to sprawiło, że Pisa zdobyła nasze serducha. Wrócimy tam lecąc do Sieny! I tak jak obiecaliśmy tak zrobiliśmy.

Czytaj



RPA – JOHANNESBURG, PARKI I ZWIERZAKI

Na wspomnienie RPA kręci mi się łza w oku, a nawet w obu. Przestrzegana i uczulana na ewentualne zagrożenia wielokrotnie odkładałam decyzję o wyjeździe do tego kraju. Ileż ja czasu straciłam…Bo ten kraj, to miejsce na świecie jest MOJE. Nie ważne jak długo i jak często człowiek podróżuje…Każdy ma swoje miejsce, które go wzywa. Moim jest właśnie Afryka Południowa.

Czytaj



BOLONIA – ARKADIA I ARKADY

Plan był, a właściwie nie było ani planu, ani kasy. I tak się zaczynają nasze wyjazdy. Ale skoro jest fajna cena lotu to i pomysł się znajdzie, a kasa tym bardziej. Jak zawsze uznajemy, że jakoś to będzie. I jakoś to jest. Tylko to wcale nie oznacza, że byle jak.

Pierwszy z trzech celów to Bolonia – stolica regionu Emilia-Romania, położona u podnóży Apeninów.

Czytaj



PUERTO PRINCESA – PORTOWA KSIĘŻNICZKA

Puerto Princessa – to miejsce, które pierwotnie traktowaliśmy jako przelotowe. Coś po drodze. Bez emocji. A okazało się zupełnie inaczej. Nie tylko pozostaliśmy tutaj dłużej, ale tak nam się Puerto Princessa spodobało, że dzisiaj wspominając Filipiny właśnie o nim myślę. Piękne plaże i urokliwe wysepki. Dużo różnych emocji. Tęsknota za dziećmi, łzy i radość przeplatały się w tym miejscu. I chyba nigdy tego nie zapomnę. To chwile, kiedy uświadamiamy sobie, co jest ważne. A priorytety każdy ma inne. Czas spędzony tutaj był chwilą refleksji. To był piękny czas, ponieważ wiemy, że potrafimy być ze sobą, ale już wiemy, że na tak długo nie wylecimy już nigdy. Podróże dookoła świata na dłużej niż 3 tygodnie – to nie dla nas. Co innego jest ważne. Ale wroćmy do PP…

Czytaj



CEBU – MACTAN – TAKI TROCHĘ INNY WPIS

Cebu – to co powinnam napisać uczciwie o tym mieście sprawiłoby, że nikt nie czytałby dalej. Bo po co ? Skoro to najbrzydsze miasto jakie widziałam na świecie? Na ogół na wstępie każdy zachęca, by zagłębić innych  w lekturę.  Nie będę koloryzowała. Jeszcze w takim ohydnym miejscu nigdy się nie znaleźliśmy. Więc dlaczego wspominam je dobrze? Przecież nawet po raz pierwszy pogoda zawiodła…Cóż są inne powody, dla których czas tam spędzony był wyjątkowy…inny niż wszystkie. Poczytajcie co mnie zakręciło.

Czytaj



OSLOB – MIŁE ZASKOCZENIE

Oslob – mekka dla nurków, dla pasjonatów fauny i flory. Oslob miał być dla nas tylko punktem spotkania z rekinami wielorybimi. Punktem przelotowym, po którym nie spodziewaliśmy się niczego więcej. Tym większe było nasze zaskoczenie i zachwyt. A co nas zaskoczyło? Czy tylko rekiny?

Czytaj