Ameryka,  Meksyk,  Podróże

OAXACA – KOLOROWY ZAWRÓT GŁOWY – MEKSYK VI

Kręciło się w głowie od kolorów tego miasta. Oaxaca- czytamy Łachaka – to prawdziwa perełka. To miasto pełne zabytków, targowisk, rzemieślników, artystów i kolorowych domków. Zwiedziliśmy je totalnie po swojemu. Żal nam tylko, że spędziliśmy tutaj wyłącznie jeden dzień. Gdybym mogła zostać na cztery – na pewno bym się nie nudziła


SANTO DOMINGO

Dość dobrze przygotowaliśmy się do zwiedzania miast – google zapełniliśmy gwiazdkami. Na początku spacerowaliśmy z grupą – do kościoła Santo Domingo, do Katedry i na miejskie targowisko. Ale później w czasie wolnym zrealizowaliśmy swój plan.

Już pierwsze miejsce do którego docieramy zapiera dech – swoją monumentalną bryłą, wkomponowaną w plac. To Santo Domingo. Jego wnętrze uchodzi za najpiękniejsze nie tylko wśród tutejszych świątyń, ale i w całym kraju.

Przy wejściu głównym uwagę zwraca drzewo św. Dominika.

Kościół Santo Domingo de Guzmán w Oaxaca jest wyjątkowy ze względu na swoje dekoracje. Tak jak cała świątynia – również ołtarz jest przebogaty. Na zdjęciach widzimy krucyfiks umieszczony w niszy ołtarza, nad którą znajdują się głowy aniołów.

Główną boczną kaplicą w kościele jest Kaplica Różańcowa. Dominikanie szczególną czcią darzyli modlitwę różańcową i zazwyczaj poświęcali temu kultowi specjalne kaplice w swoich świątyniach. Kaplica Różańcowa powstała około roku 1731. W ołtarzu Kaplicy znajduje się posąg Marii Dziewicy w białej sukni otoczonej aniołami.

Kościół i klasztor dominikanów  znajduje się w północnej części Starego Miasta wpisanego na Listę Dziedzictwa UNESCO.

ZOCALO

Po wysłuchaniu historii, obejrzeniu kościoła i jego pięknych zdobień, no i oczywiście zrobieniu zdjęć – kierujemy się spacerkiem na główny plac. Prowadzi nas do niego deptak, który otoczony przez kolorowe budynki ciągnie się od kościoła Santo Domingo do Katedry. W okolicy znajdziemy mnóstwo galerii i klimatycznych kawiarni. Moglibyśmy się bez końca gubić w tutejszych uliczkach.   Główny plac – Zocalo, jak chyba wszystkie Zocalo w Meksyku –  zawsze pełen jest miejscowych. Wokół placu jest mnóstwo eleganckich kawiarenek. Są więc też turyści. Spacer sam w sobie jest piękny. Domy z pięknymi fasadami wręcz krzyczą – zatrzymaj się i popatrz na mnie.

Urocze są też kolorowe domki, nie tylko te z przebogatymi fasadami.

Wrócimy tutaj, a tym czasem naszym celem jest Główna Katedra.

KATEDRA METROPOLITANA

Katedra Metropolitana – Piękna, monumentalna i bardzo długo budowana bo prawie 200 lat. Jej budowę rozpoczęto w 1535 roku, a konsekracja świątyni nastąpiła 12 lipca 1733 roku . Jest poświęcona Matce Bożej Wniebowziętej.

Katedra w Oaxaca była wiele razy przebudowywana. Wiele ucierpiała podczas nawiedzających miasto trzęsień ziemi. Jej kształt to głównie skutek rekonstrukcji przeprowadzonych na początku XVIII oraz w wieku XX po trzęsieniu ziemi w 1931 roku.

Głównym fragmentem ołtarza jest posąg Matki Boskiej Wniebowziętej z brązu wykonany we Włoszech za prezydentury Porfirio Diaza. Dumą Katedry w Oaxaca są organy pochodzące w części z początku XVIII wieku i odrestaurowane w 1997 roku.

Ukazuje nam się bardzo cenna relikwia – Chrystus na krzyżu, który przetrwał i pożar i częste w tym regionie trzęsienia ziemi.

A oto Kaplica Krzyża Indiańskiego – Ten krzyż został przyniesiony Dominikanom przez dwóch Indian. Kolejne zdjęcie przedstawia relikwie – kości tych dwóch młodzieńców.

TARGOWISKA W OAXACA

Z przewodniczką idziemy na jeden z licznych w Oaxaca targów – Mercado Benito Juárez

I znowu robale – gdy już jesteśmy na miejskim targowisku zaczynamy od degustacji suszonych insektów. Słone, pikantne, chrupiące. Można tutaj kupić chyba wszystko. My nabywamy sos mole negro i szybko opuszczamy targ, by swobodnie pooglądać miasto i „po naszemu” zwyczajnie się w nim pogubić.

Targowisk jest tu wiele. Żałuję, że nie byłam na tym o którym czytałam wcześniej – Mercado 20 de Noviembre – tam jest mnóstwo knajpek pełnych lokalnego życia. To tam się dzieje. Tradycyjny styl, rodzime produkty.

Ale wybierając między targowiskami, a resztą miasta to miasto zwyczajnie wygrywa.

TRASA DO MIEJSC PIĘKNYCH

Mijamy Templo de la inmaculada concepcion. Piękne kopuły przyciągają wzrok.

Droga jest niezwykle urozmaicona – cały czas dostrzegamy coś nowego, coś ciekawego. Tutaj mamy bardzo znany kościół Templo de San Felipe Neri – W XIX i XX wieku z tym kościołem związanych jest szereg wydarzeń historycznych. Na początku XIX wieku, podczas meksykańskiej wojny o niepodległość , ukształtował się tutaj ruch znany jako „Konspiracja La Profesa”.

Kierujemy się do chyba największej atrakcji miasta — Bazyliki de Nuestra Senora de la Soledad. Dziwiliśmy się, że nie było tego w programie zwiedzania miasta. Piękne barokowe wnętrze urzeka. Tutaj znajduje się jedna z najważniejszych meksykańskich świętych figur — Matki Boskiej Samotnych. Wysadzana szlachetnymi kamieniami postać Maryi ma szczególną moc uzdrawiania ludzi nieuleczalnie chorych, stąd często można napotkać tutaj pielgrzymki lub pacjentów okolicznych szpitali.

Nie tylko Bazylika robi na nas wrażenie, ale również plac otaczający ją z ogromnymi schodami. Siadamy na nich i podziwiamy. Plac nazywa się – PLAZA DE LA DANZA.

Widzicie ten kościół za mną? – Kościół San Felipe Neri „La Profesa”. Kościół ten jest dobrze znany z tego, że był miejscem wielu wydarzeń historycznych, w tym „spisku La Profesa”. Kościół ten został prawie doszczętnie zniszczony podczas Wielkiego Potopu w 1629 roku w Mexico City. Dzisiejszy budynek to kościół, który został przebudowany w 1720 roku. Wszystko, co pozostało z oryginalnego XVI-wiecznego kościoła, to część dachu.

Kierując się z powrotem do Santo Domingo, zaglądamy jeszcze przez uchylone drzwi do jednego miejsca – i naszym oczom ukazuje się bardzo urokliwa kapliczka – Tempoloy Convento de San Jose. Obecnie jest pod administracją Uniwersytetu Autonomicznego „Benito Juárez” i od 1950 roku jest siedzibą Wydziału Sztuk Pięknych.

MIASTO

Koniec „drogi krzyżowej”! – teraz czas na samo miasto. Już do Kościołów nie wchodzimy, lecz zachwycamy się mijanymi domami, ich kolorami, zakładami rzemieślniczymi i innymi usługowymi.

Trafiamy do galerii Alvarez’a Bravo – to znany meksykański fotograf, który początkowo wybrał zawód ekonomisty, zdał jednak na studia do Akademii Sztuk Pięknych w San Sebastian, sprowadził się do Oaxaca i wybił się tutaj w konkursie fotograficznym.

Robimy fotki pięknym patio i ludziom o szczególnej indiańskiej urodzie.

Siadamy bez pośpiechu i wypijamy tak mocne espresso, że trudno było je odpowiednio dosłodzić. I takie momenty lubimy najbardziej.

Uwielbiamy takie miejsca. Zaglądamy do sklepu z winylami. Bardzo klimatyczne miejsce.

Każdy krok to coś innego…tak jak lubię

A ten pan robił pachnące crepsy i gdyby nie to, że już podjechał nasz autobus, skusiłabym się. Lubię uliczne smakołyki.

ANGEL INN HOTEL

Jedziesz setki kilometrów…każdego dnia w innym miejscu…w innym stanie, w innym mieście i hotelu – a w każdym kolejnym coraz piękniej. Jedyną stałą rzeczą każdego dnia była … jajecznica na śniadanie.

Hotel w którym dzisiaj spędzamy noc jest przepięknym kolonialnym budynkiem, wypełnionym starymi, antycznymi sprzętami. W ogrodzie jest również basen…no i wiadomo – nie mogłam nie pływać. Nie liczyłoby się. Kończymy w magii.

Ciekawostka:

Czy wiecie, że w Oaxaca obchodzone jest święto rzodkiewek? Festiwal odbywa się 23 grudnia i trwa zaledwie kilka godzi – tyle ile rzodkiewki zachowują świeżość. Mieszkańcy robią i prezentują wykonane z rzodkiewek figurki, zwierzaki, scenki rodzajowe. To Hiszpanie sprowadzili rzodkiewki i zachęcali mieszkańców do nadawania im nietypowych form by zwiększyć sprzedaż

PODSUMOWANIE

Oaxaca – to mnóstwo kolorów, ciekawe zwyczaje, przyroda i pyszne jedzenie. Położona na południu kraju Oaxaca to jeden z bogatszych kulturowo meksykańskich stanów. Dla nas miasto urzekające. Jeśli miałabym powrócić do Meksyku to właśnie w te rejony. To miasto ma moc. Moim marzeniem byłoby przyjechać tu w dzień zaduszny i zwiedzić cały stan.

komentarzy 7

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.