PETERSBURG – FORMA I TREŚĆ

Zawsze marzyłam o białych nocach w Petersburgu. Chyba zawsze. Bo odkąd sięgam pamięcią. Petersburg to przepiękne miasto. Miasto tak bogate i zachwycające na każdym kroku, że chyba nie sposób spacerować po nim obojętnie. Zachłysnęliśmy się nim, jego historią, przepychem, ale i prostym, smacznym jedzeniem. Chcieliśmy doświadczyć wszystkiego i zajrzeć w każdy zakątek. To dlatego poznawaliśmy je i w dzień, i w nocy, i z lądu, i z wody. Będąc w Petersburgu nie można nie pojechać do Peterhofu i Carskiego Sioła. Nie powinno się odpuścić baletu Jezioro Łabędzie w Ermitażu. Chyba krócej będzie gdy napiszę, że w Petersburgu warto wiele.

Zwiedzanie zaczęliśmy od Twierdzy Pietropawłowskiej na Wyspie Zajęczej. To najstarsza budowla w mieście założona przez Piotra I w 1703 roku by bronić przed Szwedami. Twierdza składa się z sześciu bastionów, dwóch rawelinów i baszty. W murach znajdują się dwie bramy: Brama Piotrowska i Newska. Wewnątrz budowli znajduje się Sobór św Piotra i Pawła, który wieńczy piękna 122 metrowa iglica. W Soborze znajdują się krypty rosyjskich monarchów. W kolejce do Soboru trzeba było odstać co swoje. Ale warto.

 

Ale gdy się już odstoi…można ujrzeć piękno środka

Wojciech Groźny I

Pierwszy DOM Piotra I…obok rosyjskiej Cepelii

Warto również oderwać wzrok od wspaniałych zabytków i skierować go…na sklepy. Tak właśnie na sklepy. W Petersburgu odpowiedniki naszych Cepelii to sztuka sama w sobie. Również sztuka merchandisingu. To trzeba zobaczyć. Na zmysłach wzroku się nie kończy, bo tradycja jest, ze każdy wchodzący do sklepu jest częstowany…wódką!. Dla smakoszy słodkich trunków są pyszne likiery, ale można poprzestać na kawie lub herbacie i zjeść domowe ciastka.

I czas na Aurorę. Jak ja nie znosiłam się o niej uczyć. Na ruskim nas tym zamęczali…a z czasem życie weryfikuje – nie tylko chętnie ją oglądałam, ale i powróciłam do rosyjskiego ( już nie ruskiego) Uwielbiam ten język

Nie można nie wejść do największej świątyni w Petersburgu i drugiej pod względem wielkości w Rosji ( większy jest Sobór Chrystusa Zbawiciela w Moskwie ) – a jest nią Sobór Izaaka. Wybudowana została na polecenie Cara Aleksandra I. Jest wysoka, ma ponad 100 metrów , a długości jeszcze więcej, bo 111,2 m i dlatego tak się pięknie, monumentalnie prezentuje. Co najciekawsze – jej kopuły są pokryte prawdziwym złotem, aż 100 kg czystego złota. Poza swoją imponującą wielkością i bogatym wystrojem, dysponuje jednym z najlepszych punktów widokowych w mieście. Na szczycie znajduje się taras widokowy. A we wnętrzu świątyni jest muzeum.

I tak spacerując ulicami miasta, zachwyt w nas naprawdę narasta…

Na Placu Dekabrystów uwagę przyciąga posąg Piotra Wielkiego – zwany Miedzianym Jeźdźcem.

To wejdźmy do Katedry Ormiańskiej

Miasta dobrze jest poznawać spacerując ulicami, mieszając się z tłumem, a czasami gubiąc. Po kilku dniach świetnie orientowaliśmy się w mieście. Uznaliśmy więc, że trzeba poznać je od strony wody. Rejs po Newie pozwolił nam złapać inną perspektywę. I ujrzeć Ermitaż w całej okazałości. Coś pięknego. Jeszcze w liceum chciałam być we wszystkich muzeach Europy zaliczanych do Wielkiej Trójki – Ermitaż, Luwr, Prado. Zrealizowane!

Ermitaż w całej okazałości

Czas na kolejną perłę, bo słowo perełka zwyczajnie nie przystoi – tak duży jest rozmach tych budowli.

Ławry Aleksandra Newskiego i Sobór Wielkiej Trójcy. Ławrę Aleksandra Newskiego w Petersburgu założył w 1710 roku car Piotr I w odległości kilku kilometrów od centrum budowanej przez niego nowej stolicy Rosji. Powstała ona nad Newą oraz ujściem do niej Czarnej Rzeczki.

Mnie bardzo podobał się Sobór Smolny – Biel i Błękit prezentują się elegancko, dostojnie. Budowla jest przepiękna, jak z bajki. Monastyr został usytuowany na plac, gdzie w okresie tworzenia przez Piotra I rosyjskiej floty wyrabiano smołę na potrzeby okrętów. Stąd pochodzi jego nazwa. Caryca Elżbieta Romanowa zleciła budowę klasztoru prawdopodobnie dlatego, że miała zamiar sama do niego wstąpić, gdy podeszły wiek uniemożliwiłby jej pełnienie obowiązków państwowych.

Później podjechaliśmy do utrzymanego w tych samych kolorach Soboru Mikołaja. Ależ tutaj piękne były wnętrza.

I czas na Ermitaż. I kompletnie nie wiem od czego zacząć…Mieści się w aż pięciu pałacach nad brzegiem Newy, a jego nazwa pochodzi od jednego z Pałaców Zimowych Piotra I.

Powiem tylko tyle – Bogactwo, a resztę sobie wygooglujcie. Żart. Coś o nim napiszę…Można po nim chodzić przez miesiąc i nie zobaczy się wszystkiego. Każda komnata to Galeria sztuki, a w każdym miejscu znajdziemy dzieło sztuki. Podłogi, sufity, drzwi, żyrandole…nie tutaj nie ma zwykłych rzeczy. Pałac w Galerię przemieniła Cesarzowa Katarzyna II. Głównym budynkiem Ermitażu jest barokowy Pałac Zimowy wzniesiony dla carycy Elżbiety w latach 1754-1762 – więc bardzo szybko. Projektował Bartolomeo Rastrelli.

Kocham malarstwo. W Paryżu, w Muzeum Orsay miałam łzy w oczach dotykając dzieł impresjonistów, a tutaj? Wyobraźcie sobie przedsiębiorczą caryce Katarzynę II, która już w 1776 r poprosiła francuskiego filozofa Denisa Diderota by w jej imieniu kupował obrazy z francuskich kolekcji. W ten sposób do Sankt Petersburga trafiły płótna Poussina, Watteau, oraz Rembrandta, Rubensa, Rafaela, Tycjana i wielu innych znanych, znakomitych malarzy. Cóż wielokrotnie podczas podróży po Petersburgu i okolicach miałam nieodparte wrażenie, że mieli kompleks Francji. Naśladowali, gonili i w wielu wypadkach przegonili.

A wieczorem poszliśmy na wspaniały balet „Jezioro Łabędzie”. W takim miejscu…to uczta

Bajkowa i kojarząca się z Rosją jest dla mnie Cerkiew Starorosyjska. Te kopuły niczym pięknie podane lody, te zdobienia…zakochałam się w tym budynku, w jego symetrycznej bryle i w tym stylu architektonicznym.  A w środku? Aż oczy bolą. Cacko. Dzieło sztuki w każdym detalu.

Zupełnie inną jest Katedra Kazańska. Bardzo dostojna.

Czas na spacer po mieście i powrót ostatnim metrem wzdłuż Newy, z pięknym widokiem na mosty zwodzone.

Peterhof – letnia rezydencja Piotra I

I idąc za Wikipedią czytamy, że został założony został w pierwszej połowie XVIII wieku przez cara Piotra I jako jedna z letnich carskich rezydencji. Prace przy jego rozbudowie prowadzone były później także za czasów carycy Elżbiety i cesarzowej Katarzyny II. Ta druga zleciła Jurijowi Feltenowi całkowitą przebudowę niektórych sal oraz komnat pałacowych. Obecnie cały kompleks zajmuje przeszło 1000 hektarów. W jego skład wchodzi 20 różnych budowli, 7 ogrodów oraz słynna Wielka Kaskada. Główną budowlą jest zaprojektowany przez Jeana Baptiste’a Leblonda (i przebudowany później przez Bartolomea Rastrellego) Wielki Pałac. Swoją urodą i przepychem dorównuje on takim słynnym rezydencjom jak Wersal czy Hofburg. Rastrelli starał się zachować wczesnobarokowe elewacje, gruntownie jednak zmienił wystrój wnętrz, dając upust swojemu upodobaniu do barokowych złoceń.

 Wielki Pałac stoi pośrodku parku, którego górną część stanowi Park Francuski między innymi z fontanną Neptuna wykonaną w 1658 roku w Norymberdze dla uczczenia końca wojny trzydziestoletniej. W 1782 roku została sprzedana carewiczowi Pawłowi. Park dolny, w stylu angielskim dzieli Wielka Kaskada, upamiętniająca triumf Rosji nad Szwecją. Zdobi ją 37 złoconych posągów z brązu, 64 fontanny i 142 wodotryski.

Interesującym przykładem sztuki wodnej są niektóre fontanny mechaniczne. Należy do nich fontanna Słońce, w postaci wysokiej kolumny, ze złoconymi tarczami, z których wystrzeliwują 72 strumienie wodne na kształt promieni słonecznych. Woda do parku doprowadzana jest z oddalonych o 22 km Wzgórz Ropszyńskich, spływa ona potem do Kanału Morskiego i dalej do zatoki Fińskiej. Wszystkie fontanny zużywają dziennie 100 tys metrów sześciennych wody.

Cerkiew Piotra i Pawła

Pałac Jusupowów- miejsce zamordowania Rasputina.

Carskie  Sioło – rezydencja Katarzyny

Pałac, a właściwie zespół pałacowo-parkowy, jest jedną z najznakomitszych rezydencji w stylu rosyjskiego baroku. W efekcie licznych prac, prowadzonych w XVIII i XIX wieku, w Carskim Siole powstał ogromny kompleks, w skład którego, oprócz głównego pałacu Katarzyny (Jekateryninskiego, Wielkiego), wchodzi wiele innych pomniejszych pałaców i budowli, ogrody i parki ze stawami i dodatkowymi budynkami.

Potężny kompleks założony był przez Katarzynę I na nierównych i bagiennych terenach pod Petersburgiem, które dostała od swego męża Cara Piotra I. Monarchini kazała wybudować na nich mały park na modłę XVIII-wieczną z niewielką oranżerią. W miejscu, gdzie dziś stoi Wielki Pałac, caryca kazała postawić niewielką drewnianą cerkiew pod wezwaniem Św. Katarzyny. W 1722 Katarzynie zbudowano niewielki pałacyk, na podstawie projektów Braunsteina. W 1725 roku całą posiadłość nazwano oficjalnie Carskim Siołem.

Bursztynowa Komnata – kompletny bursztynowy wystrój komnaty zamówiony przez Fryderyka I u gdańskich mistrzów. W ciągu kilkudziesięciu lat, jakie upłynęły od jego zaginięcia bądź zniszczenia, stał się symbolem zaginionego skarbu. Prace nad tym trwały jedenaście lat. Dzieło było imponujące: ściany pokoju o wymiarach 10,5 × 11,5 m pokrywały precyzyjnie dobrane i obrobione kawałki bursztynu. Tworzyły płaskorzeźby, herby itp. W 1716 car Piotr I Wielki w czasie wizyty w Prusach, zachwycony arcydziełem, otrzymał je w podarunku od Fryderyka Wilhelma jako dowód przyjaźni i potwierdzenie zawartego sojuszu. Dar trafił do Petersburga – najpierw do Pałacu Letniego, a później Zimowego. Od 1743 gabinet rozbudowywano – m.in. dodano kandelabry, lustra, a także meble. W 1755 carowa Elżbieta przeniosła komnatę do pałacu w Carskim Siole.

Cerkiew Czesmeńska, wł. Cerkiew Narodzenia św. Jana Chrzciciela – prawosławna cerkiew-pomnik w Petersburgu, w sąsiedztwie pałacu carycy Katarzyny II, wzniesiona dla upamiętnienia zwycięstwa floty rosyjskiej w bitwie pod Czesmą.

i na koniec wędrówki po wspaniałym Petersburgu …Pałac Mienszykowa dawna rezydencja pierwszego generała- gubernatora Petersburga. To najstarszy murowany budynek Petersburga.

Podsumowując:

w wielu pięknych miejscach byłam ale takiego bogactwa nigdzie nie widziałam. Warto choć na kilka dni jechać do Petersburga – to miasto wspaniałych zabytków i niezwykłej historii, a na każdym rogu zjecie cudowną soliankę

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


TOSKANIA UWODZI – SAN GIMIGNANO – PERŁA REGIONU
Sierpień 13, 2017

Komentarze:

Dodaj komentarz