BOLONIA – ARKADIA I ARKADY

Plan był, a właściwie nie było ani planu, ani kasy. I tak się zaczynają nasze wyjazdy. Ale skoro jest fajna cena lotu to i pomysł się znajdzie, a kasa tym bardziej. Jak zawsze uznajemy, że jakoś to będzie. I jakoś to jest. Tylko to wcale nie oznacza, że byle jak.

Pierwszy z trzech celów to Bolonia – stolica regionu Emilia-Romania, położona u podnóży Apeninów.

Po wylądowaniu w Bolonii mieliśmy dwa wyjścia:  wygodne i nie wygodne. Wygodne, 6€ i dojazd do centrum. Druga opcja mniej komfortowa. Dojście do ronda i pod mostem do przystanku – autobus za 1,3€. My, jako że postanowiliśmy być niewygodni poszliśmy pod most. Droga krótka. Generalnie z lotniska drogą po prawej stronie.  Jazda do centrum trwa 10 minut.

Przy wyborze hotelu Nuovo ***kierowaliśmy się kilkoma kryteriami:

  1. Osobna łazienka – to był szok – wcale to nie było oczywiste i powszechne
  2. Bliskość od centrum
  3. Cena

Kolejność obowiązkowa, więc naprawdę za hotele mało nie daliśmy. Jak to w Europie. Ale cóż…gdzie jest piekniej, jeśli nie na starym kontynencie? Rzucamy więc bagaże i zaczynamy to co lubimy najbardziej. Zwiedzamy, podziwiamy…Zaczynamy od grobowców i kościoła św. Franciszka. Kościół wybudowany został z cegły, podpierany jest łukami, posiada też dwie wieże zegarowe.

Potem docieramy na starówkę. Tam ciekawy happening z okazji głodu w Afryce. Mnóstwo balonów! Starówkę? We Włoszech nikt by pewnie tak nie powiedział. A zatem już się poprawiam. Piazza Maggiore – życie Bolończyków i licznych turystów skoncentrowane jest wokół Piazza , który otoczony jest majestatycznymi budynkami. Wśród nich znajduje się pałac, bazylika, galeria sztuki oraz piękna fontanna.  Miejsce to tętni życiem zarówno w dzień, jak i nocą. Szybko staje się również naszym ulubionym miejscem.

 Bolonia zachwyciła nas swoimi arkadami. Idąc pod nimi można przejść pół miasta. Architektura  jest naprawdę piękna. Chodziliśmy z zadartymi głowami, podziwiając perełki.

Kupujemy w sklepach sery na wagę, szynki…pijemy wina… Jadamy na ulicy w dosłownym tego słowa znaczeniu. Nasze ulubione sklepy są wspaniale zaopatrzone. Gdy myślimy o Italii – myślimy właśnie o jedzeniu – o serach, szynkach, winie.

Włoskie uliczki  są zachwycające.

Najważniejszym miejscem kultu w mieście oraz jednym z najważniejszych symboli miasta jest Katedra Św. Piotra w Bolonii znajdująca się  na Via dell’Indipendenza. Jest ona siedzibą archidiecezji Bolonii. Najstarsze dokumenty na temat tej świątyni pochodzą z X wieku.

Idziemy zatem do Katedry Metropolitańskiej. Otwarta jest codziennie od 7.30 do 18.45 (wejście od strony Via Indipendenza). Na czas ceremonii religijnych, zwiedzanie może być ograniczone lub zawieszone. W czerwcu, lipcu i sierpniu 2015 katedra jest dodatkowo otwarta w soboty od 20.00 do 23.00 oraz w piątek 14 sierpnia. Dzwonnica katedralna może być zwiedzana niezależnie za opłatą 5€.

Co warto zobaczyć w Bolonii? W mieście zachowało się wiele cennych kościołów: Olbrzymia gotycka bazylika San Petronio z wysoką wieżą pochodzi z XIV w.

Romańska Basilica San Stefano z XI-XIII w. składa się z czterech kościołów. W jednym z nich spoczywają zwłoki patrona miasta – św. Petroniusza. Na dziedzińcu za kościołem Grobu Pańskiego oglądać można tzw. misę Piłata, w której Poncjusz Piłat rzekomo umywał swoje ręce. W XIII-wiecznym kościele San Domenico znajduje się grób św. Dominika, założyciela zakonu dominikanów. W Bolonii podziwiać można liczne eleganckie pałace, z których wiele zdobionych jest wieżami (np. Comunale z XIII-XVI w., Podesta z XIII w., della Prima Signoria z XIII w.). Muzeum Malarstwa (Pinacoteca Nationale) posiada bogatą kolekcję malarstwa włoskiego (m.in. prace Giotta, Rafaela, Tintoretta i Caracciego).

Przepiękna Santa Maria della Vita

Mamy w planach dwie wieże. Symbole Bolonii Due Torri. Spośród licznych wież w Bolonii do czasów dzisiejszych dotrwały tylko dwie: Torre degli Asinelli i niebezpiecznie krzywa Torre Garisenda. Torre degli Asinelli ma 97 metrów wysokości, niegdyś służyła jako więzienie. Dziś można wejść na jej szczyt, skąd roztacza się wspaniały widok na Bolonię oraz okolicę, płaską nizinę i wzgórza na południu. Druga wieża, Torre Garisenda jest o niemal połowę niższa od pierwszej. Obie wieże są krzywe. Wyższa odchylona jest od pionu o około 2 metry, a niższa o ponad 3. Na tę wyższą wdrapujemy się sprawdzając swoją kondycję. Wejście na nią  było wyzwaniem i to nawet nie ze względu na ilość schodów lecz z powodu ich ułożenia. Nie można było zrobić przerwy. Taki intensywny fitness.

…ale widoki powetowały to wchodzenie.

I kierunek do Bazyliki San Martino Maggiore, która znajduje się na placu w zabytkowym centrum Bolonii . Jest parafią rządzoną przez karmelitańskich ojców. Została założona w 1227 roku i przyznana karmelitańskim mnichom w 1293 roku. Wnętrze charakteryzuje się gotyckimi kształtami, z trzema korytarzami podzielonymi na filary i łukowate łuki.

Po drodze oczywiście gubimy się i nagle trafiamy na plac, gdzie dziesiątki młodych ludzi siedzi, kuca i nachyla się do siebie…nie wygląda to ciekawie. Robię zdjęcia i wesoły Romek wyrasta przede mną jak spod ziemi. Pyta co chcę…Ja?…nic…A on na to, czy to mi się podoba i pokazuje coś co ma w ręce. Pachnie fajnie pytam co to? A on na to MARYCHA. Podziękowaliśmy grzecznie i wrzuciliśmy szósty bieg – wyjątkowo szybko odnaleźliśmy drogę do hotelu.

Ja to jednak mam szczęście do ludzi…

Tego wieczoru zjedliśmy wspaniałą kolację w  schowanej w uliczce knajpce…z dala od centrum…Knajpka urokliwa z rodzinną jak na Włochy przystało obsługą. Zamawiamy makarony, sałatki…pychota. W końcu – Dolce Vita.

…i podziwialiśmy Bolonię nocą.

Fantastyczne miasto na krótki weekendowy wypad. Zabytki, pyszne jedzenie, ciepło…Czego chcieć więcej w czasie polskiej złotej jesieni?


TOSKAŃSKIE WINNICE
Sierpień 25, 2017

Dodaj komentarz