Europa,  Podróże,  SARDYNIA,  Włochy

BOSKA BOSA – SARDYNIA IX

Bosa to najbardziej kolorowe miasteczko na Sardynii, jakie widzieliśmy. Urokliwy widok całości najlepiej podziwiać z oddalenia – z punktu panoramicznego. Kolorowe kwadraciki domków, wydają się być położone jedne na drugich, tworząc w ten sposób jedyną w swoim rodzaju mozaikę.

Pierwsze wrażenie

Tego widoku nie da się zapomnieć. Dojeżdżając do miasta, już z daleka widać jego fenomenalną panoramę. Nie ma opcji – musimy się zatrzymać, nacieszyć oczy tym co za chwilę będziemy oglądać z bliska, staniemy się na chwilę jego częścią, pospacerujemy po uliczkach…ale teraz czas na zachwyt, na zachłyśnięcie się widokiem, na zdjęcia. To była miłość od pierwszego wejrzenia.

W sercu miasta

Podekscytowani zjeżdżamy w dół, by z bliska przyjrzeć się urokliwej, rozłożonej nad rzeką Temo rybackiej starówce i zameldować się w naszym apartamencie. Właścicielka już na nas czeka. Miejsce doskonałe, przy samym placu, nawet z miejscem parkingowym, więc autko widzimy z okien.

Szybki prysznic, coś na ząb i spieszymy się na spotkanie z kolorami miasta.

Najpierw kierujemy cię nad brzeg rzeki, a naszą uwagę przykuwa kamienny most łączący oba brzegi miasta podzielone rzeką Temo – jest to jedyna spławna rzeka na Sardynii.

Ten kamienny most łączący dzielnice Sa Cosa z Sas Conzas jest naprawdę piękny! Na moście odbywa się naprzemienny ruch samochodowy. Gdy przejdziemy na druga stronę znajdziemy w dzielnicy dawnych garbarni i  widać stąd kaskadową panoramę Bosy, zwieńczoną zamkiem.

W średniowieczu Bosa była pod silnymi wpływami Hiszpanów, którzy długo rządzili Sardynią, była także wielokrotnie nękana przez piratów. Dziś miasteczko słynie z tradycji złotniczych i koronkarskich, a badania przyrodnicze potwierdzają, że okoliczne wody morskie należą do najczystszych we Włoszech. W Bosa stoi Katedra pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny z pięknymi ołtarzami z kolorowego marmuru.

Równolegle w stosunku do rzeki biegnie główna ulica miejscowości – Corso Vittorio Emanuele II. Znajduje się na niej wiele pracowni złotniczych i wytwórni biżuterii z koralu, sklepów i knajpek, serwujących pyszne dania, o czym dane nam będzie przekonać się wieczorem.

Nad starym miastem góruje zamek  – Castello del Malaspina – Znany również pod nazwą Castello di Serravalle. Zbudowany został na początku XII wieku przez zamożną, toskańską rodzinę Malaspina. Można na niego dotrzeć długimi i stromymi schodami lub pojechać samochodem na okoliczny parking.

Placyki, uliczki…

Serce miasta. Są tu zarówno kolorowe budynki mieszkalne, udekorowane kwiatami i innymi oryginalnymi detalami, są też byłe warsztaty i sklepiki miejscowych rzemieślników, a także średniowieczne kościoły. Chodząc ulicami miasta czuje się średniowieczny klimat. Spacerując, ma się nieodparte wrażenie, że w Bosa trwa niekończący się konkurs na najbardziej kolorową uliczkę w mieście.  Domki i kamieniczki w pastelowych kolorach – to wizytówka tego miasta.

Ciuchcia

Z dziecięcą radością kupujemy bilet do ciuchci, która zawiezie nas w przeróżne miejsca w okolicy Bosy.

Oto plan

Chiesa di San Pietro

Jest to jeden z najstarszych romańskich kościołów na całej Sardynii. Znajduje się 2 km od centrum miasta. Jego budowa zakończyła się w 1073 roku. Charakteryzuje się surową i kamienną budową. Wyróżnia się dzwonnicą z kwadratową podstawą, znajdującą się pośrodku świątyni.

Wieczorny spacer.

Wracamy upajać się klimatem tego niezwykłego miasta, w którym czas się zatrzymał. Panuje tutaj wyjątkowy klimat. Gdy zapada zmrok – światła, neony, podświetlenia zabytkowych kamieniczek – zmieniają miasto prezentując nam kolejną jego odsłonę.

Wieczorny spacer trzeba dobrze zacząć. Wyjątkowy, bez przednich zębów sprzedawca namówił nas na drinka campari w fikuśnej małej buteleczce. Koleżanka pobiegła kupić sok pomarańczowy by dodać szyku na ławeczce przed Katedrą, ale Pan przewidując jej próbę sprofanowania napitku wręczył nam piwo oświadczając, że damy piją campari pół na pół z piwem, a nie z jakimś sokiem. No dobra – widać nie znamy się – zatem otwierając się na nowe smaki … robimy mieszankę i co? Rewelacja! Facet może zębów nie miał, ale doświadczenie już tak.

W końcu trafiamy do knajpki na jedzenie.

I wieczór kończymy nad rzeką. Bajka.


Piękna architektura miasta nie jest jedynym atutem miasta. Okoliczne wody morskie należą do najczystszych we Włoszech, a urozmaicona lina brzegowa zapewnia świetne warunki do plażowania. Postanawiamy to sprawdzić. Jedziemy dziś do Alghero i po drodze odkrywamy cudo –

Spiaggia Cumpoltittu – około 7 kilometrów z Bosy  w kierunku Alghero. Aby się do niej dostać, trzeba się trochę pofatygować i zejść po zboczu. Bardzo urokliwa plaża. Zatoczka zagubiona gdzieś pomiędzy skałami.

Widać jej piekno…no to w drogę.

Ta ustronna zatoczka, doskonale osłonięta od wiatrów, ma zaledwie 60 metrów długości i jest skierowana na południe, oferując piękne widoki na wybrzeże Bosa. Woda jest niesamowicie czysta, a piasek mięciutki. Cumpoltittu otoczone jest klifami. Spacerując w ich kierunku, odkryliśmy spektakularne formacje skalne.

Boska Bosa – mało kto tutaj zagląda – większość osób kieruje się na popularne, piękne wschodnie wybrzeże. Ale tym miejscom piękna też nie brakuje. Bardzo się cieszę, że wybraliśmy to miasto na przerwę w trasie na północ. Przerwa okazała się genialnym miejscem samym w sobie.

komentarze 3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *