SYRIA – KTÓREJ JUŻ NIE ZOBACZYCIE

Syria – Dzisiaj wiem, że mój wyjazd do Syrii był ważny, potrzebny mi i zrealizowany w odpowiednim czasie. Obecnie Syria jest w stanie wojny, codziennie giną w niej ludzie, niszczone są w niej zabytki światowej skali, które do tych dni wojny uznawane były za jedne z najlepiej zachowanych na świecie. Teraz już nie zobaczycie takiej Palmiry, jaką tutaj wam pokażę…już też nie wygląda tak jak kiedyś wspaniały, drugi na świecie, po Malborku zamek Krzyżowców – Krak de Chevaliers.

Smutny ten tytuł…ale przenieśmy się na chwilę w przeszłość…

 

Ale wróćmy wspomnieniami do tego czasu, w którym ludzie nie uciekali przed bombami, nie lękali się wyjść z domu, żyli i mieli swój świat, swoje tęsknoty i swoje marzenia. Snuli je nie wiedząc, że wkrótce ktoś ich tego pozbawi. Brutalnie i bezprawnie. Być może ludzi, którzy pojawili się na moich fotografiach już nie ma…

Pierwszym miejscem do którego dotarliśmy w Syrii byłą Bosra. Pierwszym odczuciem – zimno i mokro. Brodząc w kałużach podziwialiśmy piękne monumentalne kolumny i amfiteatr. Deszcz – mnie zawsze pada deszcz na wyjeździe. Czy to pustynia, czy pora sucha i tak pada. Dlaczego miałby nie padać w Syrii. Na szczęście znając swoje szczęście byłam wyposażona w kurtkę przeciwdeszczową.

Bosra to miasto założone przez Nabatejczyków przed I wiekiem p.n.e. Najważniejszą z antycznych budowli jest jeden z największych i najlepiej zachowanych teatrów rzymskich pochodzący z II wieku n.e. i obliczony na 15 tys. widzów. W mieście budowle są z bazaltów, dzięki czemu mają oryginalny ciemny odcień.

Zaraz po niej szybko udaliśmy się w drogę do oczekiwanej Palmyry.


Tej chyba nie muszę reklamować, ale chętnie opiszę nieco historii tej starożytnej i tej rozgrywającej się na naszych oczach.

Starożytne ruiny Palmiry, położone są nieopodal współczesnego miasta, wpisane są na listę światowego dziedzictwa UNESCO. W maju 2015 roku Palmyra została zajęta przez terrorystów z tzw. Państwa Islamskiego, którzy rozpoczęli stopniowe niszczenie stanowisk archeologicznych i starożytnych zabytków. Czemu?

Wojtka tak zafascynował zamek arabski na wzgórzu, że w pewnym momencie zniknął mi zupełnie z oczu, i jak się okazało pobiegł go uwieczniać. Trochę się martwiłam, ale przyniósł kilka ładnych zdjęć.

Za czasów panowania Tyberiusza Palmyra uznała zwierzchnią władzę Rzymu, zachowując jednak autonomię. Wówczas nastąpił znaczny rozwój miasta – wzniesiono świątynie i obiekty użyteczności publicznej: agorę, termy, teatr i inne. Szczyt świetności Palmyry przypadł na drugą połowę III w., kiedy stała się stolicą królestwa założonego przez miejscowego władcę Odenata, zarazem wodza wojsk rzymskich na Wschodzie. Po jego śmierci władzę przejęła żona – Zenobia, dążąca do zerwania formalnego podporządkowania Rzymowi. Jej działalność (podboje na Bliskim Wschodzie, bicie własnej monety, ogłoszenie się cesarzową) doprowadziła do interwencji rzymskiej. W roku 272 legiony Aureliana pokonały armię Zenobii i zdobyły miasto, zmuszając mieszkańców do uiszczenia znacznego okupu. Ponowny bunt przeciwko Rzymowi skończył się już całkowitym złupieniem i zniszczeniem miasta (rok 273) Po tych wydarzeniach, mimo późniejszej odbudowy, Palmyra nigdy już nie odzyskała dotychczasowej świetności. To co nie całkiem udało się Rzymianom – udało się Państwu Islamskiemu.

21 maja 2015 roku Palmyra została zajęta przez terrorystów Państwa Islamskiego. Władze syryjskie ewakuowały wcześniej z miasta część zabytków, aby uchronić je przed zniszczeniem. Po wkroczeniu do Palmyry  dokonali oni w dawnym rzymskim amfiteatrze pokazowej publicznej egzekucji żołnierzy syryjskich. A oto i on…i my – zupełnie nieświadomi przyszłości, cieszący się pięknem zabytków.

W sierpniu 2015 roku zamodowany został kustosz stanowiska Chalida al-Asada, a jego zwłoki zostały wywieszone na jednej z kolumn. 23 sierpnia 2015 roku wysadzono ruiny starożytnej świątyni Baalszamina.

…zniszczono przy okazji także część kolumn z czasów rzymskich. Kilka dni później wysadzona została świątynia Bela z początku I wieku, ta ze zdjęć powyżej.

Na początku października wysadzono pochodzący z II/III wieku łuk triumfalny.

W marcu 2016 roku siły rządowe odbiły miasto z rąk Państwa Islamskiego. W grudniu tego samego roku terroryści z PI ponownie zajęli miasto i obszar archeologiczny. Po ponownym zajęciu miasta,  wysadzili palmyreński tetrapylon. Przerażając, że wszystko to co cieszyło moje oczy bezpowrotnie zostało zniszczone.


Krak des Chevaliers –  „twierdza rycerzy” – zamek i dawna siedziba joannitów. Nazywany także w języku arabskim Ḥiṣn al-Akrād, „twierdza Kurdów”.

Budowniczowie twierdzy zadbali o to, aby była ona nie do zdobycia. Została zbudowana na wzniesieniu o powierzchni ok. 2,5 ha. W twierdzy stale utrzymywano zapasy wystarczające na 5 lat. Najbardziej imponujący zamek Krzyżacki zaraz po naszym Malborku. Bomby obróciły w ruiny część tego jednego z najcenniejszych syryjskich zabytków, który podziwiali turyści z całego świata. To przerażające, że z niczym się nie liczą strony wojny. Żal.


Jedziemy do miasteczka, którego nazwa komletnie nic mi nie mówiła. Niczego nadzwyczajnego się nie spodziewałam. Jakież było moje zaskoczenie, gdy dotarliśmy na miejsce.  Malula – bo to o tym niej mowa,  to niewielkie, kiedyś około siedmiotysięczne miasteczko, położone 60 km na północny wschód od stolicy Syrii, Damaszku. Ostatnio dużo mówi się o Maluli, która ucierpiała z powodu ataków.

Malula jest jednym z takich małych, chrześcijańskich miasteczek. Jest to miejsce bardzo ważne dla chrześcijan w Syrii, malowniczo położone, o pięknej i długiej historii, które przez ostatnie dziesięciolecia przyciągało turystów z całego świata. Stare klasztory z IV wieku, liczne kościoły i kaplice, często zlokalizowane w górskich jaskiniach. Język aramejski, który słyszy się wśród starszych mieszkańców oraz ogromna gościnność sprawiły, że do Maluli docierało coraz więcej turystów i wiernych zafascynowanych zarówno historią, jak i niezwykłym kształtem miasteczka: niewielkie, zadbane domy wyglądały jak zawieszone wprost na wysokich wapiennych skałach. Gdy po raz pierwszy usłyszałam Ojcze Nasz w tym języku, miałam gęsią skórkę. Coś nieprawdopodobnie pięknego, wzniosłego. To podobno język Chrystusa.

Udaliśmy się do klasztoru św. Tekli. Legenda mówi, że Tekla jako młoda dziewczyna zapoznała się z naukami chrześcijan. Była uczennicą św. Pawła (około roku 45 lub 48) i z jego rąk przyjęła chrzest święty. Ojciec Tekli był gubernatorem Ikonium, miasta leżącego w  dzisiejszej południowej Turcji, nazywanego obecnie Konya. Nie chciał zgodzić się, by jego córka miała kontakty z chrześcijanami, postanowił więc, że najlepiej będzie wydać dorastająca dziewczynę za mąż. Tekla nie chciała się zgodzić, zerwała zaręczyny z poganinem, czym rozgniewała ojca i całą społeczność. Skazano ją na śmierć na stosie. Kiedy już wszystko było przygotowane i rozpalono stos, nagle zerwał się bardzo potężny deszcz i ugasił ogień, a Tekli udało się uciec. Święta jeszcze raz uniknęła śmierci, gdy podczas podróży przez Azję Mniejszą (dzisiejsza Turcja) nakłaniana do porzucenia wiary chrześcijańskiej odmówiła i została skazana na śmierć. Miała zostać rzucona dzikim zwierzętom na pożarcie, jednak i tym razem, trudno wyjaśnić czemu, ale lwica odstąpiła od Tekli, pozostawiając ją przy życiu.

Tuż obok Klasztoru św. Tekli znajduje się skalny wąwóz, którego powstanie wyjaśnia legenda o świętej. Gdy Tekla uciekając przed ścigającymi ją żołnierzami rzymskimi natrafiła na masyw skalny, ten w cudowny sposób się rozstąpił i utworzył naturalną drogę ucieczki. Wąwóz istnieje do dzisiaj, jego ściany wznoszą się pionowo w góre na kilkanaście metrów, wierni odbywają ta malownicza droga spacer do drugiego bardzo znanego Klasztoru –Mar Sarkis.


Czas na stolicę – Damaszek – pospacerowaliśmy po starej części miasta, zwiedzając Pałac Azima – w który jest Muzeum sztuki Syryjskiej,

szkoły koraniczne Az-Zahirija …

i Meczet Umajjadów…

Musiałam oczywiście przywdziać szaty niczym z gwiezdnych wojen i bardzo szczęśliwa z powodu fotogeniczności worka postanowiłam się w nim uwiecznić

Meczet to jedno z największych, najstarszych i najbardziej szanowanych sanktuariów muzułmańskich, tak przez sunnitów, jak i przez szyitów. Wzniesiony w latach 706–715 na miejscu dawnych świątyń Hadada i Jowisza oraz katedry pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. Miejsce przechowywania relikwii św. Jana Chrzciciela. Meczet, do którego wszedł Jan Paweł II, pierwszy papież, który odwiedził sanktuarium muzułmańskie.

Starożytna część zdecydowanie bardziej nam się podobała. Nowa nie mogła – po prostu nie może się podobać. Niemiej i tutaj pospacerowaliśmy, trafiając do lokalnej knajpki, jedząc z mieszkańcami i oglądając prawdziwe życie syryjskiej ulicy, zaglądając na Bazar i gubiąc się w uliczkach.

Dobrze wrócić wspomnieniami do takich miejsc. Świat się zmienia. Spieszmy się podróżować.


Dodaj komentarz