OAZY, WĄWOZY I PLAŻE OMANU

Decyzja o Omanie była dość spontaniczna, ale zdecydowanie zainspirowały mnie do niej zdjęcia oaz i wąwozów. Gdy je oglądałam marzyłam o tym by się tam znaleźć. A po co są marzenia? No właśnie. Nasza trasa nie mogłaby przebiegać z pominięciem tych cudownych miejsc.

Czytaj



DOJRZAŁA POMARAŃCZA CZYLI PUSTYNIA OMANU

Omanem można się zachłysnąć. Widokami i dobrodziejstwami przyrody. To tutaj spotykają się pustynie, góry i oazy w bliskim sąsiedztwie. To tutaj żółwie z Australii, Azji, Indii…lojalnie wracają by składać jaja. Dlaczego wybrały wybrzeże Omanu? Czy to wyjątkowy piach? Wyjątkowe wody? Wyjątkowe poczucie bezpieczeństwa?

Zabierzemy Was teraz w podróż utkaną różnorodnym pięknem natury tego kraju.

Czytaj



OSTATNI DZIEŃ ROKU CZYLI CARPE DIEM W NIZWIE

Są takie momenty, kiedy ludzie podsumowują. Często z okazji pożegnania Starego Roku. Są też takie momenty kiedy ustalają listę zobowiązań – często z okazji Nowego Roku. Kto z nas tego nie czynił? Ja też i to wielokrotnie, ale nie tym razem. Ten dzień – kończący i zaczynający coś nowego, był refleksyjny.

Żegnaliśmy ten rok ciesząc się drobiazgami. I to piękna wskazówka na kolejny, nadchodzący.  I każdy następny. Tak żyć!

Czytaj



AUTO TO WOLNOŚĆ – BEZDROŻA OMANU

„…I dopiero drugiego dnia Wojtek się przyznał, że nie spał całą noc nie tylko z zimna, ale ze strachu, że w tych surowych górach zginiemy, że to auto nas zawiedzie , że zawiodą jego  umiejętności…Nie sądziłam, że aż tyle emocji tłumił w sobie, nie zarażając mnie nimi, właściwie chroniąc. W Omanie poznałam znaczenie słów: Nie wybieraj się w podróż z kimś kogo nie kochasz.”

Czytaj



MUSCAT – TRUDNE PIĘKNEGO POCZĄTKI

Zaczęliśmy oczywiście od stolicy, w której wylądowaliśmy nad ranem. Pomimo  trudów podróży postanowiliśmy nie tracić  czasu i resztek sił na dojazd do hotelu i powrót do Meczetu – odległości w tym kraju są niebywałe, a określenie –  przejazd przez miasto nabiera zupełnie innego znaczenia.

Czytaj



PUERTO PRINCESA – PORTOWA KSIĘŻNICZKA

Puerto Princessa – to miejsce, które pierwotnie traktowaliśmy jako przelotowe. Coś po drodze. Bez emocji. A okazało się zupełnie inaczej. Nie tylko pozostaliśmy tutaj dłużej, ale tak nam się Puerto Princessa spodobało, że dzisiaj wspominając Filipiny właśnie o nim myślę. Piękne plaże i urokliwe wysepki. Dużo różnych emocji. Tęsknota za dziećmi, łzy i radość przeplatały się w tym miejscu. I chyba nigdy tego nie zapomnę. To chwile, kiedy uświadamiamy sobie, co jest ważne. A priorytety każdy ma inne. Czas spędzony tutaj był chwilą refleksji. To był piękny czas, ponieważ wiemy, że potrafimy być ze sobą, ale już wiemy, że na tak długo nie wylecimy już nigdy. Podróże dookoła świata na dłużej niż 3 tygodnie – to nie dla nas. Co innego jest ważne. Ale wroćmy do PP…

Czytaj