Ameryka,  Kolumbia,  Podróże

SALENTO KAWĄ STOJĄCE

Podróżując w te rejony, po prostu nie można nie zobaczyć plantacji kawy. Warto odwiedzić na przykład Finca del Café – jedną z największych w okolicy. Byliśmy na niejednej plantacji kawy, ale zwiedzenie kolumbijskiej to must see.

Plantacje tutaj różnią się od innych, przede wszystkim dzieje się tak za sprawą uczestnictwa w całym procesie, począwszy od zbierania kawy metodą tradycyjną z przyczepionymi do pasa koszykami, po suszenie, aż po produkcje naparu zwieńczoną degustacją.

Otoczenie jest malownicze – to nie tylko kawa tutaj rośnie – to piękny rajski ogród.

Po regionie kawy turyści podróżują zazwyczaj w tzw. Wellysach, czyli amerykańskich jeepach z lat 50. Dawniej służyły do przewożenia ciężkich worków z ziarnami, a dziś przejażdżka nimi stanowi niemałą atrakcję dla turystów.

Odwiedzający ten rejon powinni pamiętać, że jest to część parku narodowego, a więc podlega specjalnej ochronie na mocy prawa kolumbijskiego. Należy też przygotować się na dłuższe wędrówki piesze oraz spotkanie z deszczową pogodą i błotem.

Salento słynie z tych wyjątkowych plantacji kawy, które prosperują od 1835 roku. Na falujących wzgórzach Salento, aromat świeżo parzonej kawy wypełnia powietrze, a wędrując po tych bogatych plantacjach można poczuć się jak przeniesiony w czasie.

Wciągnięci zostaliśmy w cały proces produkcyjny.

Kolumbia to jeden z niewielu krajów do którego moglibyśmy wrócić. Zazwyczaj wychodzimy z założenia, że świat jest zbyt wielki i piękny by wracać do tych samych miejsc, ale w przypadku tego – zdecydowanie zrobilibyśmy wyjątek. A Salento to miasto z takim urokiem, klimatem i pozytywną atmosferą, że chętnie byśmy o nie zahaczyli ponownie.

Tymczasem obieramy azymut na Guatape

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *