Albania,  Europa,  Podróże

BERAT – MIASTO TYSIĄCA OKIEN

Gdy tylko zobaczyłam zdjęcia tego miasta wymarzyłam sobie, że tam spędzę przynajmniej dzień i noc. Zdecydowanie było warto. Atmosfera tego miasta jest wciągająca. Wieczorem widać młodych ludzi i całe rodziny spędzające wspólnie czas, siedząc w knajpach i przy promenadzie ciągnącej się wzdłuż rzeki. Miasto petarda! Tam trzeba być.

WINNICA

Gdy już udało nam się pokonać autostradę pod prąd i objazdy – o czym pisałam TUTAJ – wówczas już ze spokojem i radością odkrywamy okoliczną winnicę. Jest to jedna z lepiej ocenianych winnic. Nie dotarliśmy do niej przypadkiem. Taki właśnie był plan. I plan się ziścił.

W środku wita nas pięknie mówiąca po angielsku młoda dziewczyna – okazuje się wnuczką założyciela.

Zanim zaprosiła nas na degustacje pokazała nam winnicę i fabrykę. Może niewielka, ale kadzie pokaźnych rozmiarów. Są też w osobnym pomieszczeniu przechowywane od lat beczki, które z powodzeniem można nazwać kolekcjonerskimi.

Potem zaproszono nas do stolika pod pięknym drzewem oliwnym i rozpoczęliśmy degustacje dwóch białych win i dwóch czerwonych. Do tego wszystkiego dostaliśmy kilka rodzajów serów, oliwki, pyszny chleb. Wina wyborne – nie mogliśmy się oprzeć i kupiliśmy kilka butelek. Na razie nie martwiłam się nadbagażem.


PIERWSZE SPOTKANIE Z MIASTEM

Gdy naszym oczom ukazał się, charakterystyczny albański most – Most Gorica – to zamiast jechać od razu do hotelu zatrzymaliśmy się na sesje zdjęciową. Efekt – piękne zdjęcia i mandat za parkowanie.

Berat to miasto położone w dolinie rzeki Osumi. Zachwyciło nas  znajdującą się na wzgórzu starówką oraz dominującą nad nią twierdzą.

W architekturze widoczne są przeplatające się style i wpływy – konsekwencja podbić, najazdów i bogatej historii. Patrząc na miasto z mostu, z perspektywy rzeki, łatwo odnieść wrażenie, że domy składają się głównie z okien. Więc nic w tym dziwnego, że Berat bywa nazywany Miastem Tysiąca Okien.

Legenda związana z położeniem miasta

Miasto położone jest między dwiema górami  – według podań były one olbrzymami zakochanymi w dziewczynie z Beratu. Potyczka między nimi zakończyła się śmiercią obojga, a następnie zamienili się w góry. Mówi się, że góra Shpirag wygląda jak posiekana mieczem, a góra Tomorr ma ślady po buzdyganie (broni białej z dużą głowicą). Z łez zrozpaczonej dziewczyny powstała rzeka Osum, w której zrozpaczona się utopiła.

W mieście można wyróżnić trzy obszary warte zwiedzania – dzielnica Mangalem, czyli „stare miasto” – i tu właśnie mieszkaliśmy, dzielnica Gorica do której prowadzi zabytkowy, kamienny most o tej samej nazwie, a także obszar Kala – czyli wnętrze twierdzy.


TWIERDZA CZYLI ZAMEK

Dotarliśmy bez trudu do hotelu i od razu poszliśmy do zamku czyli twierdzy. Prowadzi do niej droga pod górkę ale zupełnie lekko się idzie. Można też wjechać prawie na sam szczyt – i tak zrobiliśmy kolejnego dnia. Spodobało nam się tak bardzo, że postanowiliśmy wrócić. Chodźmy więc na urokliwy spacer.

Widoki są przepiękne. Gdyby nie to, że chcieliśmy dotrzeć do zamku kiedy było jeszcze widno to przystawałabym co chwilę i napawałabym się nimi.

Plan całej twierdzy otoczonej murami.

Zaczynamy!

Gdy dotarliśmy do środka, rozpoczęliśmy błogą wędrówkę po gąszczu wąskich uliczek. Między kamiennymi domkami znajdziemy zarówno ważne elementy historyczne i architektoniczne, jak i restauracje i hotele. Wewnątrz znajdują się również zwykłe domy.

Postanawiamy zjeść kolację w jednej z knajpek. Pyszne tradycyjne dania, popijane równie tradycyjnym lokalnym winem, a do tego widok…


Mury otaczające zamek kryją znacznie więcej. Współcześnie na terenie fortecy znajdują się cerkwie, m.in. NMP z Blacherne, św. Teodora z XVI wieku, Trójcy Świętej, ruiny dwóch meczetów: Biały Meczet i starszy od niego Czerwony Meczet – wybudowany pod koniec XV wieku dla tureckich kupców, z którego zachował się minaret. Jest też znane Muzeum Onufrego, z największym zbiorem ikon w Albanii.

Zwiedzanie czas zacząć…

Idziemy do Onufrego mijając po drodze wystawy rękodzieła wywieszane na murach.

W trzynawowej cerkwi Zaśnięcia Matki Bożej z 1797 r. od 1986 jest Muzeum Ikon, zwane też Muzeum Onufrego. Uprzednio był w niej magazyn. Dodam, że Onufry był nie tylko najwybitniejszym albańskim malarzem fresków i ikon, ale zastosował i wprowadził nowy kolor w malarstwie, tzw. błyszczący czerwony, nazwany Czerwienią Onufrego.

Kolejnym miejscem jest Cerkiew Najświętszej Marii Panny z Blacherne.

Nazwa cerkwi pochodzi od istniejącego w dzielnicy Blacherne w Konstantynopolu. Pierwotnie świątynia zbudowana była z kamienia. Po jej zniszczeniu w wyniku trzęsienia ziemi cerkiew została odbudowana w XVI wieku techniką clausonage technique (kamienie otoczone cegłami) na planie krzyża wpisanego w kwadrat. Freskami ozdobił go mistrz Nikola syn Onufrego. Podłoga świątyni została ozdobiona mozaikami, które zachowały się do dziś.

MURY

Udajemy się w kierunku murów. Z lotu ptaka wyglądają nieziemsko. Kompletnie zmieniła nam się perspektywa odkąd mamy Antka. Antek – nasz dron pozwala nam dostrzegać piękno świata jeszcze bardziej.

Widok z murów na miasto…rzekę…góry

Idąc tędy docieramy do kolejnej świątyni – Św. Trójcy.

Wewnątrz cerkwi zachowała się kamienna płyta z nazwiskiem Andronikosa Palaiologosa, wojskowego gubernatora miasta i prowincji Belgrade (obecnie Bearat) w latach 1302–1326, za panowania cesarza bizantyńskiego Andronika II Paleologa. Przypuszcza się, że to właśnie Andronikos Palaiologos był fundatorem świątyni.

Po ogłoszeniu w 1967 przez Envera Hodżę „Rewolucji Ideologicznej i Kulturalnej” i ogłoszeniu Albanii pierwszym na świecie państwem ateistycznym, rozpoczęły się represje wobec wszystkich wspólnot religijnych i kościołów w Albanii. Obiekty sakralne przejęło państwo, większość z nich zostało zdewastowanych, a nawet zburzonych. Jak większość obiektów sakralnych cerkiew Trójcy Świętej przez ponad 30 lat ulegała zniszczeniom.

AKROPOL I BIAŁY MACZET

Nie można ominąć Akropolu, Cystern i Białego Meczetu

Biały Meczet – Został wybudowany w Starym Mieście w drugiej połowie XVI wieku w twierdzy Berat, służył miejscowemu garnizonowi. Pozostały z niego zarysy murów oraz fundamenty minaretu

CZERWONY MECZET

Został wybudowany w Starym Mieście na początku XV wieku po podboju twierdzy Berat przez Turków osmańskich. Służył miejscowemu garnizonowi, oraz kupcom zatrzymującym się w twierdzy. Po wybudowaniu w sąsiedztwie większego Białego Meczetu, jego rola systematycznie zmniejszała się i popadł w ruinę. Obecnie pozostały po nim zarysy fundamentów oraz większość minaretu, który zbudowany jest z białego wapienia i czerwonej cegły, skąd pochodzi nazwa świątyni.

Po wojnie Zamek w Beracie został wpisany przez albański rząd na listę chronionych zabytków historycznych, а od 1961 roku cały Berat uważany jest za miasto-muzeum, co pozwoliło na ocalenie historycznych budowli i miejskich świątyń przed zniszczeniem w czasie ateistycznych akcji i urbanizacji kraju w latach1960-70. Począwszy od roku 1990, po zmianie ustroju politycznego, miasto Berat wraz ze swym zamkiem zaczęło stopniowo nabierać popularności pod względem turystycznym. Od roku 2008 historyczne centrum Beratu stanowi obiekt Światowego Dziedzictwa UNESCO dzięki rozszerzeniu umieszczonego w 2005 roku wpisu dotyczącego miasta Gjirokastra.

Można tutaj się cudownie pogubić, można wracać tak jak my robiliśmy…można też nie chcieć wyjść i ujrzeć piękny zachód słońca. Przepełnieni szczęściem powróciliśmy do hotelu.

BERAT NOCĄ

Wróciliśmy do hotelu, szybki prysznic i już jesteśmy na tętniącej życiem promenadzie, ciągnącej się wzdłuż rzeki. Widoki z mostu na naszą dzielnicę są tak fotogeniczne, że aparat szaleje. Przechodzimy na drugą stronę, a  stamtąd widoki jeszcze lepsze…co jest z tym miastem?

Ta druga strona to dzielnica Gorica. Spora część dzielnicy została zniszczona podczas trzęsienia ziemi w 1851 roku. Zachowało się jednak trochę starodawnej zabudowy. Największe domy należały do najbogatszych mieszkańców Beratu. Aktualnie znajdziemy tutaj głównie hotele. Choć nie wygląda tak imponująco jak jej siostra na sąsiednim brzegu to  ma jednak duży zaletę – najlepszy widok na Mangalem, zwłaszcza w nocy


CO JESZCZE ZOBACZYĆ? MUZEUM ETNOGRAFICZNE I OKOLICE

GDZIE NOCOWALIŚMY

Dzielnica Mangalem –

To tu właśnie mieszkamy – to jedna z ikon całej Albanii. Widok na domy pobudowane na zboczu znajduje się na większości pocztówek. Budynki są tutaj postawione bardzo blisko siebie co stwarza efekt „okien nad oknami”. Historyczna dzielnica rozciągająca się u podnóży zamku powstała w XV wieku jednak aktualna zabudowa pochodzi z wieku XVIII.

Hotel Osuni  – już o nim wspominałam w pierwszym poście – czysty, uroczy, stylowy…gospodarze bardzo pomocni – dzięki ich uprzejmości znaleźliśmy bezpieczne tym razem miejsce dla naszego autka. Nasze serca i podniebienia podbiło śniadanie – większość to produkty wytworzone przez gospodarzy. Stół się uginał. Absolutna uczta.

PODSUMOWANIE

Miasto bajka i zupełnie nie wyobrażam sobie by móc je pominąć. Nie wyobrażam sobie by tu nie przenocować… Cieszę się, że mogłam w nim spędzić wspaniały czas.

Przed nami najpiękniejsze widoki w Albanii – Kanion Osuni

Zostańcie z nami jeśli chcecie poczytać o wyprawie do Kanionu i raftingu. Powiem tylko miazga!

belgia Braga Bunaken Cebu Celebes chania Coba Da Nang Daseneh El Nido etiopia flores Gozo Gwadelupa hanoi Hemingway Ik-kil indonezja iran jawa Komodo Konso kreta kuba Kvareli Lalibela marble mountan Małe Antyle mojito Nazare Oman Oslob Palermo plaża plaże porto Prambanan Rinca siena sulawesi tana toraja trynidad Turmi Waran zanzibar;

komentarzy 7

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.