Azja,  Fujairah,  Podróże,  Zjednoczone Emiraty Arabskie

FUJAIRAH – ZASKAKUJĄCY EMIRAT

Fujairah to najbardziej malowniczy ze wszystkich emiratów arabskich. Emirat ten leży pomiędzy najcieplejszymi na świecie wodami Zatoki Omańskiej i Morza Arabskiego a górami Al Hadżar. Zwykle temperatura powietrza wynosi tu około 30°C, niebo jest bezchmurne, choć nie uświadczymy idealnego błękitu ze względu na dużą wilgotność, za to ocean ma cudowny kolor.


Tu życie toczy się w swoim spokojnym tempie, wokół nie kipi złoto lecz soczysta zieleń, nie ma wieżowców lecz malownicze góry. Są tu najprawdziwsze i najstarsze meczety. Tak, to miejsce jest autentyczne. Wieczorami w restauracjach spotkać można całe rodziny, które do późna biesiadują. Fujairah jest oazą spokoju i doskonałym miejscem dla rodzin z dziećmi.

Emirat Fujairah jest jednym z dwóch emiratów, którego niemal całe terytorium rozłożone jest na terenie górzystym. Skaliste, kamieniste wzniesienia schodzą aż do fal oceanu, tworząc klify.

Naszą relację rozpocznę nie od informacji o hotelu – to zostawię na koniec. My jak to my…byliśmy ciekawi tego co poza hotelem. Wyjątkowo nie wynajęliśmy auta, bo w tej samej cenie była możliwość wynajęcia kierowcy, który jednocześnie był dobrowolnym przewodnikiem. Zawiózł nas w te miejsca, które zaznaczyliśmy przed wyjazdem na mapie.

Zaczynamy zatem naszą wyprawę w 50 stopniowym upale.

NAJSTARSZY MECZET W EMIRATACH

Najpierw docieramy do AlBidya Mosque – najstarszego meczetu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Meczet ten nosi nazwę „Meczet Al Bidya” ze względu na swoje położenie w okolicy Al Bidya. Al Bidya to duża wioska w Emiracie Fujairah, która jest częścią kilku innych wiosek w okolicy.

Według legendy meczet zbudował miejscowy rybak, który dorobił się na sprzedaży pereł. Bowiem to właśnie perły były głównym źródłem zarobku Emiratczyków zanim odkryli złoża ropy.

Meczet Al Bidya charakteryzuje się czterema kopułami, które nie są równej wielkości i odróżniają się od innych starych i nowoczesnych meczetów. Każda kopuła składa się z wielu kopuł zamontowanych na innych, z których pierwsza tworzy podstawę dużej kopuły. Druga mniejsza kopuła wraz z trzecią, znacznie mniejszą kopułą, zwieńczona jest kopułą z maleńką główką. Łącznie wszystkie te kopuły są blisko siebie.

Wszystkie cztery kopuły wsparte są na jednym filarze centralnym, na którym opiera się główna konstrukcja filara. Jego centralny szczyt i podstawy dachowe niosą cztery kopuły w unikalnym systemie inżynieryjnym.

Meczet jest kwadratowy (6,8 x 6,8 m), ale ma nieregularny kształt, wysokość jego Mihrabu wynosi 180 cm, a szerokość 90 cm. Minbar składa się ze schodów z trzema progami i ma kształt kwadratu.

Ściany zdobią ozdobne rzeźbienia ząbkowane, z otworami przepuszczającymi światło i powietrze oraz niszami do umieszczenia lamp oświetleniowych.

Meczet znajduje się na szerokim prostokątnym dziedzińcu zbudowanym z litego kamienia, który łączy błoto i siano. Jego wysokość ścian nie przekracza 1,5 metra.

Małe fragmenty węgla drzewnego zostały pobrane z oryginalnej matrycy ściennej znajdującej się na poziomie fundamentów meczetu i zostały wysłane do „Rafer Radiocarbon Laboratory” w Nowej Zelandii w celu datowania metodą AAMS. Testy wykazały, że najbardziej prawdopodobna data budowy meczetu w Bidji mieści się w zakresie 220 lat, czyli od połowy XV wieku naszej ery do połowy XVII wieku naszej ery.

Meczet wyróżnia się dachem, który różni się od innych znanych meczetów położonych na wybrzeżu z płaskimi dachami osadzonymi na pniach palm i drzew.

W pobliżu i wokół meczetu Al Bidya znajduje się kilka stanowisk archeologicznych:

• Cztery wieże strażnicze.

• Mury kamienne związane ze starymi budynkami.

• Fundamenty i pozostałe mury dużych historycznych domów, z których jeden należy do jednego z Shiekhów i inne małe domy.

• Petroglify i rzeźby archeologiczne na kamieniach.


WODOSPAD NIEZBYT NATURALNY

Wodospad KHORFAKKAN – Tu przyroda łączy się z nowoczesną technologią. Wodospad absolutnie nie jest naturalnym jest wytworem umysłu ludzkiego, ale bardzo imponującym wytworem.

Wodospad Khorfakkan został zainaugurowany przez Jego Wysokość Szejka dr Sultana bin Mohammeda Al Qasimi, członka Rady Najwyższej i Władcę Sharjah. Sztuczny wodospad znajduje się na naturalnym klifie z widokiem na Khorfakkan Corniche.

Wodospad ma 43 metry nad poziomem morza, 45 metrów długości i 11 metrów szerokości.


AMFITEATR

W bliskim  sąsiedztwie wodospadu znajduje się niezwykle imponujący amfiteatr. Jest monumentalny. Gdy znalazłam się na jego środku czułam się jak mała mróweczka. A czy wyobrażacie sobie ten upał tam wszystko było wybetonowane. Odczuwalna temperatura 50 °, a beton jeszcze dodatkowo wszystko odbijał I gorąc wracał do mnie ze zdwojoną siłą. Ale czyż nie piękny?


TROCHĘ WODY DLA OCHŁODY – AL RAFISAH DAM

Al Rafisah Dam. Na szczęście nasz kierowca okazał się całkiem mądrym facetem i zabrał nas nad sztuczne jezioro, które powstało dzięki zbudowaniu tamy wzmocnionej w latach osiemdziesiątych.

Znajdziecie tam wspaniałą strefę relaksu i odpoczynku, restauracje, piękne miejsca widokowe, ale to co nas najbardziej ucieszyło to łódki i kajaki. Od razu zdecydowaliśmy się wynająć rower wodny i popływaliśmy po jeziorku przez jakieś pół godziny korzystając z lekkiego chłodu i niewielkiego wiaterku. Dało nam to siły aby zwiedzać kolejne fajne miejsca.


W LOKALNYM STYLU

A następny był lokalny targ i sklepiki. Trzeba było uzupełnić zapasy przypraw, kupić świeże mango i  oczywiście zaliczyć piekarnię. Wojtek nie mógł się oprzeć. W końcu rodzinna tradycja zawsze nakazuje mu szukać lokalnych piekarni. Rzeczywiście chlebek przedni. Uwielbiamy pieczywo z biskiego wschodu. Ale jeszcze bardziej interesuje nas sposób wypiekania i sama piece.

Na targowisku kompletnie nienachalni sprzedawcy z zaciekawieniem nam się przyglądali, sam proces obsługi rozciągając w czasie jak się dało. Nie przeszkadzało mi to – fajnie pogwarzyć z kimś w dwóch językach – oni po swojemu, my po swojemu – angielski był bezużyteczny.


MECZET SHEIKHA ZAYEDA

Przed nami Meczet – meczet w Fujairah to drugi największy w Emiratach Arabskich. Jest podobny do błękitnego meczetu w Stambule. Ma 65 kopuł i sześć minaretów o wysokości od 80 do 100 metrów. Dziedziniec meczetu z fontannami i ogrodami może pomieścić 14 000 osób. Niestety był zamknięty i nie mogliśmy wejść do środka. Zresztą o tej porze dnia Wszystko było kompletnie wyludnione. Widzieliśmy kilka przejeżdżających samochodów ale ludzie chodzących wcale. I absolutnie się nie dziwię –  trzeba być szalonym albo wariatem takim jak my żeby o tej porze chodzić w upale i zwiedzać.

Z ogromną ulgą wróciliśmy do klimatyzowanego samochodu.


FORT

Resztką sił zmusiłam się by wyjść z auta, wspiąć się po schodach i wejść na dziedziniec.

Warto było zobaczyć go z każdej strony. Dziś Fort jest jedną z głównych atrakcji turystycznych miasta. Strzegą go trzy okrągłe wieże strażnicze i kwadratowa. Wieże strażnicze i główny budynek są połączone murami.

Nieregularny kształt budowli wynika z nierównej powierzchni skały, na której stoi. Budynek zbudowany jest z lokalnych materiałów, głównie kamieni, żwirów, błota, siana i tynków.

Przez wiele wieków był  jedynym kamiennym budynkiem wzdłuż całego wybrzeża Zatoki Omańskiej. Trwał tak na straży do początku XX wieku, aż został mocno zniszczony przez Brytyjczyków (prawdopodobnie po próbie uzyskania przez Fujairah niepodległości). Dziś fort jest już odbudowany i znów stoi na straży miasta, ale też pokazowego Heritage Village i Muzeum, zbudowanego u jego stóp.

To był ostatni punkt naszego tripu. Choć słońce zrobiło swoje to nie zniechęciło nas i poznaliśmy Emirat z innej strony niż ta hotelowa. Na szczęście – bo nie ma nic piękniejszego w podróży niż doświadczanie prawdziwego życia.


HOTELOWE IMPRESJE

Spędziliśmy tu kilka dni w naprawdę pięknym hotelu – Rotana – położonym w bujnym ogrodzie między górami, a oceanem. Widokowo doskonały. Ale nie tylko pod tym względem.

Otóż ten hotel ma w sobie wszystko o czym można pomyśleć, a obsługa była gotowa spełnić każdy niemal kaprys.

Pokoje były doskonale wyposażone i każdy był z widokiem na morze. Na temat hotelu można jednak wszędzie przeczytać więc ograniczę się jeszcze do wzmianki na temat jedzenia i napojów – fantastyczne. Ogromny wybór, mnóstwo warzyw, owoców, mięs i oczywiście kuchnia hinduska. Hindusami wszak Emiraty stoją. Taka też zresztą była obsługa. Pewnie dlatego mogłam się poczuć jak księżniczka. Nigdzie na świecie nie spotkałam lepszego serwisu niż hinduski.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Basen był czysty i bardzo ciepły. Miał nieregularny kształt i doskonale zaopatrzony bar. Co znamienne dla Emiratów – ratowników było więcej niż w „Słonecznym Patrolu”

W ogrodzie można było się cudnie relaksować.

W Fujairah nie ma prywatnych plaż, ale te przy hotelach są zadbane przez obsługę. Plaża przy Rotanie jest szeroka, długa…a piach jak mąka. W morzu żółwie i mnóstwo ryb.

Wieczorami było przeuroczo. Ciepło, światło i muzyka robiły idealną atmosferę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

WŚRÓD MIEJSCOWYCH

Formuła all – to niekoniecznie nasz ulubiony sposób spędzania urlopu,  tak więc nawet wtedy gdy mamy wszystko w cenie chętnie opuszczamy hotel i zwiedzamy ale nie tylko – uwielbiamy chodzić do lokalnych knajpek i w towarzystwie lokalasów jeść pyszności jakich nie podają z bufetach hotelowych. Tak było i tym razem –  naprzeciwko hotelu znajduje się szereg różnych sklepików, restauracji, miejsc w których można naprawdę poczuć klimat. Jeszcze przed wylotem upatrzyliśmy sobie restaurację Estacoza. To restauracja z owocami morza ale nie tylko. Zdecydowaliśmy się na talerz z różnorodnymi krewetkami, kalmarami, rybkami, ośmiornicami i wielkim krabem. A jako pierwszy na naszym stole, zaraz po przystawce wylądował wielki lobster. Wszystko było przepyszne, ale było tego strasznie dużo. Poza nami nie było żadnych turystów, same liczne rodziny arabskie –  tacy normalni zwyczajni ludzie. Spędziliśmy tam naprawdę przyjemne chwile.

Po sąsiedzku znajduje się Heritage – wieczorem cudownie oświetlony. Za symboliczną kwotę można go zwiedzać do 21,00


PODSUMOWANIE

Podsumowując – ten mało znany emirat zdecydowanie zasługuje na uwagę. Nam bardzo się spodobał – przypominał nam klimat omański. Tu jest bardzo autentycznie, tak prawdziwie, swojsko rodzinnie. Jest on zupełnie inny od dotychczas odwiedzonych przez nas emiratów.

Jeśli ktoś potrzebuje błogiego odpoczynku, wysokiego standardu, pięknej przyrody i oczywiście wysokich temperatur to zdecydowanie powinien przyjechać tutaj.

komentarzy 5

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.