Bułgaria,  Europa,  Podróże

BUŁGARIA. NESSEBAR CZYLI COFNIĘCIE SIĘ W CZASIE

Uwielbiam spontaniczne wyjazdy. Ten do Bułgarii taki właśnie był. Szybko kupione, za grosze bilety i już lądujemy w Burgas. Naszym celem jest Słoneczny Brzeg i możliwość położenia się we wrześniu na szerokiej plaży i obowiązkowe zwiedzanie Nessebar.


INFORMACJE PRAKTYCZNE

Bułgaria jest bardzo popularnym kierunkiem i cieszy się dużym zainteresowaniem wśród Polaków. Nie wszyscy przylatują tutaj z biurami podróży i opcją all.

Dlatego najpierw kilka informacji praktycznych dotyczących dojazdu i nie tylko:

  • Autobus bezpośrednio z lotniska, w kierunku Słonecznego Brzegu albo Nessebar. Trzeba przejść z bramy lotniska na drugą stronę ronda i tam jest przystanek wszystkich autobusów jadących do Słonecznego Brzegu albo Nessebar.”  Zobacz szczegółowo na mapie
  • My zdecydowaliśmy się na taxi – zwyczajnie nie chciało nam się czekać. Przy przystanku jest placyk/parking – taksówkarz podwiózł nas za 20E pod sam hotel.
  • Ze Słonecznego Brzegu prawie wszystkie autobusy dojeżdżają do Nessebaru. Średnio (co 10-15 min) jedzie autobus nr 1, ale jakbyś złapał nr 5 czy nr 3  też dojedziesz. Bilet kupuje się w autobusie.
  • Wybraliśmy hotel z opcją HB – różnica w cenie w porównaniu z BB była niewielka, ale następnym razem wzięlibyśmy tylko śniadania, bo jedzenie w Bułgarii jest tanie i pyszne. Jeśli ktoś zastanawiałby się czy żywić się w hotelu czy na mieście – odpowiem tak – nawet najlepszy hotel nie nakarmi tak dobrze jak bułgarskie knajpki. Nie ma w ogóle co porównywać.

SŁONECZNY BRZEG

Bułgaria nas bardzo zaskoczyła. Bardzo pozytywnie. Sam Słoneczny Brzeg wydał nam się bardzo przyjemny – może za sprawą pory roku bo byliśmy we wrześniu, czyli po sezonie. Dzięki temu było mało ludzi, a jeszcze ładna pogoda i możliwość pływania w morzu. Większość lokali jeszcze działa, choć widać, że szykują się do zamknięcia sezonu. Przekłada się to jednak na bardzo atrakcyjne ceny, zarówno w knajpkach jak i w sklepach.

Najpierw pokażę jak wygląda deptak i plaża we wrześniu.

Jeśli jest taka okazja to chętnie wsiadamy do ciufci i objeżdżamy miasta i okolice – daje nam to wstępne rozeznanie i łatwiej nam decydować gdzie chcemy, a co odpuszczamy.

Nie mogłabym pominąć…no zwyczajnie nie mogłabym się oprzeć by pokazać hotele, które są kwintesencją kiczu. Chociaż to nocne zdjęcie nie jest takie złe.

Podczas naszego pobytu będziemy plażować, jeść, pić pyszne wina i każdy wieczór spędzać w Nessebar. Ten wpis będzie poświęcony właśnie temu miejscu.

NESSEBAR

Nessebar to romantyczne miasto  z trzema tysiącami lat historii, kultury i tradycji.

Ciekawostki:

  • największa lecz niewidzialna część starego miasta Nessebar znajduje się pod wodą.
  • Nessebar zostało założone przez Traków jeszcze pod koniec Epoki Brązu i nazywało się wówczas Melsambria.
  • w 1956 r. miasto Nessebar uznano za rezerwat architektoniczny i archeologiczny, a wkrótce po tym stara część miasta trafiła na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO.
  • Po dzisiejsze czasy Nessebar pozostaje miastem z największą liczbą kościołów na metr kwadratowy na świecie.

Pierwsze nasz wypad do Nessebar dokonał się z morza. Naprawdę warto choć raz zdecydować się na pokonanie tej trasy transportem wycieczkowym ze wzglądu na widoki.

Po dopłynięciu do portu, wycofaliśmy się by rozpocząć zwiedzanie od przesmyku, który łączy część nowoczesną ze starożytną.

Po pierwsze dlatego , że z przesmyku rozpościera się piękny widok na wybrzeże Słonecznego Brzegu. Po drugie na przesmyku znajduje się zabytkowy młyn, który jest symbolem miasta.

Zabytkowy młyn

Młyn podziwiać można jedynie od zewnątrz, wejście do środka nie jest możliwe.

Zachodnia ściana miasta

Z młynu kierujemy się w stronę starożytnej części. Docieramy do bramy głównej znajdującej się przy zachodniej ścianie miasta. Bardzo urokliwe miejsce.

Muzeum archeologiczne

Znajduje się zaraz po prawej stronie od Bramy Miasta.

W muzeum znajdują się wystawy poświęcone historii Nessebaru. Są tam liczne artefakty i fotografie pochodzące z różnych okresów historycznych miasta. Wróciliśmy tutaj wieczorem – wygląda to wszystko bajkowo. Warto podejść też do baszty. Wszystko znajduje się tak blisko siebie, że jest właściwie na wyciągnięcie ręki.

Jednak my nie jesteśmy zbyt muzealni, Zdecydowanie wolimy stanowiska archeologiczne, a takich tu nie brakuje.

Idziemy dalej i już widzimy, że to cudne miasteczko zostanie w naszej pamięci. Uwielbiamy takie uliczki.

Teatr Antyczny i Cerkiew św. Jana Aliturgetosa

Teatr wybudowany został w okresie panowania greckiego. Niewiele zostało z pierwotnej konstrukcji i teatr, który dziś możemy zwiedzać jest w dużej mierze rekonstrukcją oryginalnej budowli. Odbywają się w nim wydarzenia kulturowo-artystyczne. W każdej chwili można wejść na teren teatru, usiąść na widowni i rozkoszować się widokiem na otwarte morze.

Po opuszczeniu teatru zaczynamy zwiedzać miasto, przechadzać się uliczkami i nieustannie docieramy do Cerkwi.

Część starożytna Nessebaru zdominowana jest przez cerkwie. Nessebar zresztą nazywany jest „miastem 40 cerkwi” Część z nich jest czynnych i odbywają się w nich regularne nabożeństwa. Inne są wyłącznie zabytkami i podziwiać możemy jedynie pozostałości po nich.

Cerkiew św. Jana Aliturgetos, znajduje się tuż nad teatrem. Są to w zasadzie jedynie pozostałości po murach, bowiem cerkiew uległa ogromnym zniszczeniom w wyniku trzęsienia ziemi w 1913 roku. Cerkiew powstała w XIV wieku.  Według podań jeden z budowniczych cerkwi zginął podczas jej budowy w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Ówczesne prawo kanoniczne zabraniało poświęcenia miejsc, w których zginął człowiek, więc w cerkwi nigdy nie odbyło się nabożeństwo.

Oczywiście wróciliśmy tu wieczorem by ujrzeć to miejsce w zupełnie innej odsłonie.

Cerkiew św. Szczepana

Kolejną z cerkwi jest cerkiew św. Szczepana pochodząca z XI wieku. Cerkiew została przekształcona w muzeum, więc wstęp do środka jest płatny. Ale są to dosłownie grosze. Zdecydowanie trzeba wejść do środka, Ściany cerkwi przyozdobione są pięknymi freskami, zachował się także XVI-wieczny ikonostas, drewniany tron biskupi oraz ambona. Nas wnętrze oczarowało.

Tymi to oto schowanymi drzwiami zapraszam do środka. Będzie ciekawie.

Byliśmy tam sami. Niesamowity komfort. Z całego serca polecam Nessebar poza sezonem.


To nie wszystkie godne uwagi cerkwie w Nessebar. Mogłoby się wydawać, że robimy „drogę krzyżową” – świątynia…świątynia…ale warto zwrócić uwagę na ich fotogeniczną architekturę. Bez wątpienia nadają charakteru temu miastu, które przechodziło w swej burzliwej historii z rąk do rąk. To oczywiście też je ukształtowało.

Cerkiew Chrystusa Pantokratora (Wszechmogącego)

Nie wyobrażam sobie byśmy mogli ją pominąć. Jest to jedna z najlepiej zachowanych świątyń w Nessebarze, w której znów znajduje się muzeum. Można zobaczyć tam wystawę poświęconą 18 starym mapom miasta. Cerkiew pochodzi z XIII wieku i jest jednym z najbardziej zadbanych obiektów w mieście. Otoczona jest pięknym zielonym ogrodem z kolorowymi kwiatami. Co zresztą właśnie prezentujemy.

Cerkiew św. Zofii

I czas na Cerkiew świętej Zofii. W samym centrum Nessebaru podziwiać można jej  potężne ruiny. Potężne, bo cerkiew ma długość 25 metrów i szerokość 12 metrów. Powstała ona na przełomie IV i V wieku i niegdyś była katedrą Nessebaru. W XIII wieku splądrowali ją Wenecjanie, a jej zupełne zawalanie miało miejsce w XIX wieku. Dziś podziwiać możemy jedynie pozostałości po kilku ścianach. Na jej terenie mają nawet miejsca koncerty, a także śluby. Nic dziwnego bo choć pozostały same ściany to wyglądają dzięki swej symetrii niezwykle malowniczo i z pewnością stanowią doskonały plener do ślubnych fotografii.

A oto i ona w wieczornej odsłonie.


JEDZENIE I WŁÓCZENIE

Wrócimy jeszcze na szlak Cerkwi, ale czas na pyszne jedzenie. Nie samymi pięknymi malowidłami wszak człowiek żyje. Trafiliśmy do jednej z licznych knajpek, w których można zjeść i degustować wino. Smacznie, niedrogo, a wino przednie.

Pokażemy wam wnętrza niektórych knajpek. Sami nie wiem czy jeść, pić, czy podziwiać.

Nic nie poprawia nam nastroju tak jak spacer uliczkami tego malowniczego miasteczka. Nawet nie przeszkadzają mi „kocie łby” i to że w zasadzie non stop się wspinamy i schodzimy, i znowu pod górkę lub po schodach. To też ma swój urok.

Zabudowa miasta jest połączeniem tego co lubię najbardziej – kamień i drewno.

Z kamienia jest zabytkowa fontanna, znajdująca się w pobliżu św Zofii.

Docieramy do wybrzeża. Tu możemy trafić na wiele restauracji z dobrym jedzeniem i najlepszym widokiem na morze.


W PÓŁNOCNEJ CZĘŚCI MIASTA

Najlepszą winiarnią w Nessebar okazuje się być Winiarnia „Messembria”, która znajduje się w części północnej, po sąsiedzku z dwiema pięknymi cerkwiami.

Cerkiew Świętych Archaniołów Michała i Gabriela

Jedną z nich jest właśnie – Cerkiew Świętych Archaniołów Michała i Gabriela, która pochodzi z XIII wieku, a do dziś zachowały się jedynie ściany bez dachu i sklepień. Jest to jednonawowa świątynia o długości 14 metrów i szerokości 5 metrów.

Cerkiew św. Jana Chrzciciela

Kolejną świątynią pełniącą obecnie funkcję muzeum jest cerkiew św. Jana Chrzciciela. Wybudowana została w XI wieku i uchodzi za jedną z piękniejszych cerkwi w Nessebarze.

Cerkiew świętej Paraskiewy

Zaraz obok cerkwi Świętych Archaniołów podziwiać możemy cerkiew świętej Paraskiewy z XIII wieku. Owa cerkiew zachowała się w znacznie lepszym stanie, chociaż znów bez dachu, który został dobudowany w późniejszym okresie.

Cerkiew w Najświętszej Bogurodzicy Eleusa

Już tylko kilka chwil dzieli nas od cerkwi zbudowanej w zupełnie innym stylu. Cerkiew Najświętszej Bogurodzicy Eleusa – pochodząca z VI wieku. Niewiele pozostało z oryginalnej konstrukcji, bowiem budynek uległ znacznym zniszczeniom w wyniku trzęsienia ziemi. Wiadomo, że cerkiew miała 28 metrów długości i 18 szerokości i była częścią monastyru. Pewnie z tego powodu wyróżnia się na tle innych pod względem architektonicznym. To co jest w niej wyjątkowe to wnętrze. Poza wspaniałym ołtarzem możemy podziwiać obraz, jeden z kilku na świecie – przedstawiający postać Czarnej Madonny.


W tym mieście można zwariować z powodu zabytków, oszaleć na punkcie jedzenia i stracić poczucie czasu podczas spacerów.

Tak nas żegna Nessebar – pięknymi widokami i pysznym jedzeniem.

byczki

Podsumowanie

  • Dla nas ten krótki pobyt był taką zachęcającą przystawką do objechania Bułgarii.
  • Uwielbiam kuchnię bałkańską i tutaj miałam wszystko to co mi smakuje – fantastyczne jedzenie
  • Bardzo się cieszę, że mogłam bez końca szwendać się po Nessebar, popływać w jeszcze ciepłym morzu, przechadzać się pustymi bulwarami, wygrzać kości na plaży
  • Wrzesień to był świetny wybór, jednak jeśli ktoś decyduje się na tradycyjny urlop w sezonie – też z pewnością wróci zadowolony, tylko warto zrobić kilka fajnych wycieczek tak jak ta do Nessebar i poczuć jego klimat, jego smak.
  • Gdybyśmy mieli więcej czasu to z pewnością byłby również Sozopol – i kiedyś będzie

komentarzy 9

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *