Ameryka,  Meksyk,  Podróże

TAXCO – GARBUSOWE SREBRNE ULICZKI – X

Taxco wygląda jakby było zawieszone na skałach. Białe kamieniczki na wzgórzach, a niemal w każdej z nich jest sklepik z wyrobami ze srebra. Jest tu ich ponoć ponad tysiąc lub nawet więcej. Po wąskich uliczkach sprytnie przemykają białe garbusy. Uliczki są kręte i pną się  pod górę, ale i schodzą  w dół no i dzięki temu wyglądają niczym ze  scenerii toskańskich miasteczek. Bajka.


Taxco el Viejo (Stare) zamieszkiwane było już w czasach prekolumbijskich przez lud Tlahuica, a później przez Azteków, którzy zdominowali region. Obecne Taxco od pierwotnego oddalone jest o 12 km.

GARBUSY

Aby się tutaj dostać wsiadamy do klasycznych garbusów i mkniemy po zakręcanych ulicach.

Po drodze zapisujemy w pamięci różne widoki…

Kiedy przybyli tu Hiszpanie (poszukujący cyny do produkcji armat) natknęli się na złoża srebra, sam Hernán Cortés zarządził dokładnie zbadać okoliczne tereny, licząc na odkrycie cennych złóż. W 1534 odkryto tu żyłę srebra, która miała na zawsze odmienić losy Taxco, ale dopiero w połowie XVIII wieku. Wówczas do miasta, z hiszpańskiej Aragonii, przybył tamtejszy przedsiębiorca José de la Borda, który nie tylko odkrył nowe złoża, ale także zainwestował w mieście zdobyte bogactwa.

Według legendy jego koń potknął się o bryłę srebrnego samorodka. Gdy wieść o odkryciu złoża rozeszła się, do osady zaczęli ściągać i inni poszukiwacze. Borda okazał się jednak z nich najlepszy. Wprowadził nowatorskie na owe czasu metody wydobycia kruszcu, odwaniania kopalni itp. Podobno lepiej od innych traktował pracujących przy tym Indian.

Szybko zbił ogromny majątek stając się jednym z najbogatszych ludzi w kraju. Jako człowiek bardzo pobożny ufundował w miejscu, w którym jego koń natrafił na srebro, wspaniały kościół – Iglesia de Santa Prisca –Jeden z pięknych przykładów meksykańskiego baroku.

KOŚCIÓŁ ŚWIĘTEJ PRYSKI

Wybudowany z różowego kamienia El Templo de Santa Prisca (Kościół św. Pryski) to największa i najpiękniejsza świątynia w mieście, która stała się wręcz jego symbolem. Łatwo do niej trafić, znajduje się bowiem w samym centrum głównego placu w Taxco – Plaza Borda.Kościół wybudowano w latach 1751-1758 na polecenie José de la Borda Był to wówczas najwyższy budynek w całym Meksyku (niespełna 95 m). El Templo de Santa Prisca to doskonały przykład churrigueryzmu, czyli bardzo specyficznej odmiany hiszpańskiego baroku. Styl ten charakteryzuje się przepychem i bogactwem ornamentów, rzeźb, płaskorzeźb i dekoracji malarskich. Podobno przy budowie zużyto aż 23 tony złota!

WIDOKI I SREBRO

Oczywiście musiałam wypić kawę w restauracji z widokiem na ten Kościół. Świetna miejscówka. Polecamy!

Szacuje się, że 80% mieszkańców Taxco zajmuje się złotnictwem i działa tu niemal 1000 sklepów oferujących różnego rodzaju wyroby ze srebra. Naprawdę jest czym zachwycić oczy. Wzory są niezwykle finezyjne, niespotykane.

PO NASZEMU – CZYLI ODRYWAMY SIĘ

Gdy oderwaliśmy się od grupy – powłóczyliśmy się uliczkami miasta. Wprawiają w zachwyt. Czułam się tam doskonale.

Trochę ulicy miasta

Zjedliśmy też przepyszne guacamole i nie tylko. Muszę przyznać, że jedzenie w Meksyku poza szlakiem zorganizowanym czyli z przewodnikiem jest genialne. Jest go dużo, jest przepyszne i mam poczucie wspierania ludności lokalnej bez układów z przewodnikami. Dla mnie to ważne.

Knajpka w środku też ciekawa

Ludzie są tak otwarci – wyobraźcie sobie : faceci grają na gitarze na schodach… podchodzi Wojtek i oni mu dają gitarę pytając czy umie. No cóż…trafili. Pewnie, że umie – lata grania na prowadzącej do czegoś się przydały – żeby zachwycić spotkanych w Taxco mężczyzn. Ale to było fajne.

Spacer nie ma końca…oj co ja piszę… niestety kończy się ale my zgodnie z paremią – trwaj chwilo trwaj…cieszymy sią każdym momentem.

Taxco ma dwie dominanty w krajobrazie. Charakterystyczną figurę Jezusa spoglądającego z jednego z pobliskich wzgórz i widoczny z każdego miejsca kościół św. Pryski – który już pokazaliśmy

Nadal spacerujemy.

Rzemieślnicy wystawiają swoje cuda. Jest tu mnóstwo pięknych pamiątek. Uliczki tak jak pisałam są wąskie, kręte i urocze. Za każdym rogiem coś zachwycającego

Dla nas to miasto jest jak pudełko czekoladek – nigdy nie wiesz na co trafisz. Forest Gamp.

Kilka fotek z ostatnich momentów.

W Taxco bardzo uroczyście obchodzi się Wielki Tydzień, kiedy to ulicami miasta przechodzą procesje, podczas których pokutnicy biczują swe ciała, aby w ten sposób odkupić grzechy. Za kościołem dawnego klasztoru Św. Bernardyna ze Sieny można zobaczyć rzeźby przedstawiające tradycje Wielkiego Tygodnia. Kościół ten oryginalnie wybudowano z suszonej na słońcu cegły adobe jest jednym z najstarszych w Ameryce Łacińskiej (1592). Ucierpiał jednak w pożarze i został odbudowany w stylu neoklasycznym w 1804 roku.

Taxco może pochwalić się tytułem pueblo mágico (magiczne miasteczko), który przyznaje meksykańskie Ministerstwo Turystyki, tym miastom i miasteczkom, które zachowały dawne tradycje i zwyczaje i które dbają o zabytki i spuściznę kulturową.

Taxco otrzymało to wyróżnienie jako trzecie w całym Meksyku.

I tradycyjne zdjęcie by nie zapomnieć gdzie się było czyli na tle napisu, który już nie jest  kolorowy lecz srebrny – nie dziwi nic.

Było w tym mieście przefajnie i bardzo wesoło. Ono samo w sobie takie właśnie jest. Może nie ma tu wielu zabytków, lecz samo chodzenie po uliczkach i zaglądanie do sklepików pełnych cudów jest atrakcją.

komentarzy 11

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.