Europa,  Podróże,  Sycylia,  Włochy

CZTERY KĄTY W PALERMO

Budzić się rankiem i wypijać wyborne capuccino z takim widokiem…można tylko w Palermo. Dzisiaj nasz drugi dzień niespiesznych spacerów po tym mieście. Będziemy wracać w kilka takich miejsc, które już wczoraj mijaliśmy podziwiając z zewnątrz. Dotrzemy też do wielu innych po raz pierwszy i  wreszcie spędzimy trochę czasu przy Quattro Canti czyli wokół tytułowych „Czterech Kątów”


QUATTRO CANTI I OKOLICE

Zaczynamy od obowiązkowego punktu – Słynnego i tytułowego skrzyżowania Quattro Canti, czyli oficjalnie Piazza Vigliena.

Skrzyżowanie ulic Via Maqueda i Via Vittorio Emanuele – to świetny punkt orientacyjny w Palermo. Prowadzi z niego prosta droga do Katedry, Placu Pretoria, portu czy do Teatru Massimo. Skrzyżowanie jest placem w formie ośmioboku, przyozdobionego w hiszpańskim stylu. Cztery ściany Quattro Canti zdobią posągi, które w obliczu wieczornych świateł robią piorunujące wrażenie. Każdy z czterech pałaców usytuowanych przy placu posiada identycznie skomponowaną elewację, podzieloną na trzy części oraz zdobioną posągami i kolumnami w jednym z klasycznych porządków greckich. Na najniższym poziomie każdej z budowli znajduje się rzeźba jednej z czterech pór roku, na poziomie środkowym umieszczono figury czterech hiszpańskich królów Sycylii (Karola V, Filipa I, Filipa II i Filipa III), zaś na najwyższym – rzeźby dziewic, ówcześnie czterech świętych patronek Palermo: Krystyny, Ninfy, Oliwy i Agaty.

widok z ziemi…fotograf mąż się poświęcił

W sąsiedztwie jest wiele imponujących i bardzo znanych obiektów, takich jak na przykład Fontanna Pretoria – Fontanna Wstydu

Jest ona prawdopodobnie jedną z ładniejszych w Europie. Nosi kilka nazw – ze względu na nazwę placu, na którym się znajduje, mówi się na nią Fontana Pretoria. Jednak historycznie nazywana jest Fonatana della Vergogna – Fontanna Wstydu. Wszystko przez 48 nagich posągów, które tak gorszyły zakonnice pobliskiego zakonu, że te postanowiły… uszkodzić nosy męskim postaciom. Legenda głosi, że chciały usunąć inne elementy rzeźb, ale nie mogły zebrać się na odwagę.

Fontanna robi wspaniałe wrażenie z góry. Możecie się jej przyjrzeć podczas podziwiania krajobrazu Palermo z kościoła św. Katarzyny. Koszt wejścia na taras kościoła i na kopułę jak również do samego kościoła zależy od wybranej przez was opcji zakupionego biletu. A warto zobaczyć i kościół i kopułę. Otwarte codziennie od 10:30 do 17:30. My zaczęliśmy od wnętrza a dopiero później wspięliśmy się na taras widokowy.

kościół św Katarzyny

Widok z tarasu jest oczywiście na wszystkie cztery strony świata, widzimy więc nie tylko fontannę ale i dwa bardzo ciekawe, stojące w swoim sąsiedztwie kościoły – San Cataldo i Santa Maria dell’Ammiraglio.

No i wreszcie „królowa” czyli Fontanna Wstydu

Jeszcze widok na patio Kościoła Św Katarzyny i już schodzimy.

Gdy już nasyciliśmy oczy widokiem i oczywiście uwieczniliśmy aparatem pokonujemy kilkanaście metrów, i staniemy na Piazza Bellini. Jest on wyjątkowy, ponieważ stoją przy nim w sumie aż trzy kościoły. Jednym z nich jest wspomniany wcześniej kościół św. Katarzyny, a kolejne dwa należą do grona najcenniejszych zabytków Palermo. To świątynie San Cataldo i Santa Maria dell’Ammiraglio. Czas zobaczyć co kryją w środku. Najpierw ta pierwsza.

i Santa Maria dell’Ammiraglio

DWIE PEREŁKI I CHILLOUT

Tak jak wspominałam – wystarczy się pokręcić wokół Quattro Canti, by dotrzeć do pięknych miejsc, zabytków, pałaców. Trafiamy do pierwszej okolicznej perełki – Kościóła San Giuseppe dei Teatini – Jest w  sercu historycznego centrum, w jednym z najbardziej fascynujących i historycznych zakątków miasta. Jest to budynek sakralny uznanej świetności architektonicznej.

Wnętrze, do którego prowadzą marmurowe schody, to prawdziwa skrzynia skarbów, bogato zdobiona nieprzerwanym płaszczem dekoracji z wstawkami z polichromowanego marmuru, które dają efekt szczególnego przepychu i elegancji.

Plan kościoła to bazylika krzyża łacińskiego z transeptem i obejmuje moduł z trzema nawami, środkową szeroką i dwiema bocznymi mniejszymi, rozdzielonymi potężnymi kolumnami.

Czas na spacer uliczkami miasta, na pyszne esspreso i na kontenplację Palermo z poziomu jednej z cudnych knajpek.

Kolejną perełką architektury sakralnej jest Casa Professa. To co prawda ostatni dzisiaj kościół na naszej trasie ale warto zobaczyć jak ładny wewnątrz. Wzniesiony w latach 1564-1636 jako pierwsza świątynia jezuitów po ich przybyciu na Sycylię. Kościół został poważnie uszkodzony podczas bombardowania Palermo 9 maja 1943 i dopiero w 2009 ukończono jego restaurację, usuwającą zniszczenia i przywracającą mu pierwotny wygląd.

KAŻDE SZANUJĄCE SIĘ MIASTO MA SWÓJ MALECON

Czas na skorzystanie z dobrodziejstwa pogody. Mimo, że jest druga połowa listopada to Palermo rozpieszcza pogodą – jest ponad 20 stopni, a zatem chcemy wybrać się nad morze. Kubańczycy, Meksykanie mają swój Malecon – Palermo też ma. I to jaki – połączony z pięknym skwerem, gdzie zbierają się ludzie i zwyczajnie odpoczywają, grają, piją wino…

PALERMO WIECZOROWĄ PORĄ

Wieczór w Palermo zawsze jest piękny. Atmosferę zawdzięcza to miasto nie tylko uroczym knajpką ale i doskonałemu oświetleniu, eksponującemu to co najpiękniejsze.

widok z balkonu w pokoju hotelowym Concordia
Fontanna Wstydu
kościół św Katarzyny

Cudowny kolejny dzień się kończy. Ten wyjazd okazuje się być strzałem w 10!. Przed nami jeszcze jeden – ostatni ale też długi, dzięki dobrym połączeniom samolotowym.

Jeśli chcecie poczytać o pierwszym dniu to zapraszam do wpisu – PALERMO _ MIASTO KTÓRE WCIĄGA

komentarzy 7

Skomentuj Patrycja Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.