Egipt,  Podróże

CO MOŻNA ROBIĆ W MARSA ALAM – EGIPT

Dawno, dawno temu…już sama nie pamiętam kiedy to było – uległam namowie Wojtka, zafascynowanego starożytnym Egiptem i zgodziłam się na podróż do tej krainy. Ale postawiłam kilka warunków: jednym z nich był objazd tak dużej części kraju bym nie musiała już do niego wracać. Padło na Rejs po Nilu, który za chwileczkę pojawi się we wpisach, bo impreza godna dla każdego ciekawego nie tylko świata ale i starożytnych kultur. Ten wyjazd wpłynął na moje postrzeganie Egiptu, sprawił, że z zaciekawieniem lądowałam co jakiś czas w innych regionach tego niezwykłego kraju. Dzisiaj chciałabym Was zabrać do miejsca, w którym pozornie można się tylko ponudzić i naładować akumulatory, nabrać witaminy D3 i ochoty do działania w zapracowanej Europie. Pokażę Wam , że można całkiem aktywnie spędzić czas. Czas na Marsa Alam!

 

 

Marsa Alam to najbardziej na południe wysunięte miejsce turystyczne. Po raz pierwszy trafiliśmy tutaj już w czasie pandemii i muszę przyznać, ze dostrzegliśmy sporo zmian i wyraźnych różnic w porównaniu z poprzednimi pobytami w przeszłości. Choć zawsze wybieraliśmy hotele 5* w Egipcie to zauważyliśmy:

– wyraźną poprawę poziomu obsługi

– zdecydowanie lepsze, smaczniejsze jedzenie

– wyższy standard usług – zarówno w hotelach jak i poza nimi – mam tu na myśli różne wycieczki organizowane przez lokalne firmy i biura.

To oczywiście subiektywne refleksje ale wpłynęły na nas, na nasze samopoczucie, na odreagowanie tego co związane z pandemią. To było ważne.

Co robić w Marsa Alam?

  1. Oczywiście nurkować!!! W zatoce Abu Dabbab można spotkać przepiękne żółwie i nie jest to kwestia szczęścia tylko taka codzienność – wchodzisz do wody – są. Taka nuda – wszędzie żółwie…A ja je kocham namiętnie i nawet osobistego w domu posiadam. Rafa jest doskonała – jest czym nacieszyć oczy i naprawdę trudno zdecydować o wyjściu z wody. Pewnego dnia przypłaciłam to ogromnym wychłodzeniem organizmu, ale wierzcie mi – nie wiem kiedy minął czas.

 


2. Wycieczki – Sharm el Luli i Qualan – piękne miejsce na sympatyczny chillout. Wycieczkę zorganizowaliśmy z Marsa Alam Taxi – przeuroczym człowiekiem – polubiliśmy go bardzo za otwartość, serdeczność, za to że zawiózł nas do miasta i zwykłych nie nastawionych na turystów sklepów – a my zwyczajnie lubimy w podróżach swojskie klimaty. Kolejnym razem – jestem pewna, że chciałabym tylko z nim spędzić czas bo to nie tylko wycieczka, ale wspaniała relacja, ciekawe rozmowy… Widoki są piękne, czas dowolny – spędzamy tutaj tyle chwil ile chcemy.

Namiar na Marsa Alam Taxi +201000183971

Pan przyjechał po nas punktualnie i zatrzymał się by zrobić dla nas zakupy przekąsek. Są w cenie wycieczki i można dzięki temu spróbować fajnych smakołyków egipskich.  Zaczęliśmy od Sharm El Luli i miszę przyznać, ze choć egipcjanie nazywają to miejsce ich Malediwami – to niestety nie ma mowy o tym by choć lekkie podobieństwo się włączyło. Jest ładnie, ale bez szału. Można tutaj nurkować i rzeczywiście jest co oglądać pod wodą.

Później pojechaliśmy do Qualan i zostaliśmy ugoszczeni pyszną kawą i herbatą. Uwielbiam sposób parzenia herbaty w każdym kraju Bliskiego Wschodu. 

Tutaj widoki zdecydowanie bardziej nam się podobały.


3. Luksor – jeśli nie byliście w Luksorze nigdy wcześniej to koniecznie teraz tam się wybierzcie – byliśmy kilka razy bo mamy tam swoje miejsce dzięki, któremu spełniają się nasze marzenia – tak, tak – jesteśmy zabobonni i skarabeusz jest naszym sprzymierzeńcom. Bywaliśmy tu w czasie boomu na Egipt, kiedy kłębił się tłum i nie umiałam dostrzec nic ponad moją głowę, a wysoka nie jestem, i byłam w czasie, kiedy nie było nikogo – to jest niezwykłe. Pewnie, ze wycieczka trwa dość długo. Ale kiedy jeśli nie teraz?

Miasto to nazywane jest często największym muzeum świata na świeżym powietrzu ze względu na ruiny kompleksu świątyń w Karnaku, świątynię Luksoru oraz niezliczoną liczbę starożytnych posągów, świątyń i krypt (m.in. Dolinę Królów) na zachodnim brzegu Nilu.


4. Abu Simbel – nigdy nie zapomnę tego miejsca – Nie zapomnę tych wspaniałych monumentów i bardzo trudno jest mi dać wiarę w jaki sposób te rzeźby zostały przenoszone w starożytności. Jestem pod wielkim wrażeniem mądrości i inteligencji Egipcjan. Świątynie wydrążone zostały w skale, nad zachodnim brzegiem Nilu, w Nubii Dolnej, około 300 km na południe od Asuanu. Miały one ukazywać potęgę starożytnego Egiptu przybyszom z Nubii. Świątynie zostały odkryte w 1813 roku przez szwajcarskiego podróżnika Johanna Ludwiga Burckhardta, a w roku 1817 odkopane z piasków.

W latach 60. XX wieku budowa na Nilu Wysokiej Tamy Asuańskiej zagroziła całkowitym zalaniem budowli. W latach 1964–1968 międzynarodowym wysiłkiem pod auspicjami UNESCO przeprowadzona została operacja przeniesienia budowli ponad lustro wody powstałego w rezultacie budowy tamy Jeziora Nasera, gdzie świątynie znajdują się obecnie.


5. Chillout – czyli czas w hotelach – no cóż – zazwyczaj podróżowaliśmy bardzo intensywnie – ale czemu nie odpocząć? Hotele w Egipcie sprawiają, że nie trzeba się przejmować niczym – bo wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Od czasu, do czasu miło jest się poczuć zwolnionym z organizacji. Tylko warto wybrać takie miejsce, które spełni wasze oczekiwania. Tutaj mamy rozbieżne opinie. Byliśmy w Marsa w dwóch hotelach i tylko jeden przypadł nam do gustu. Pokażemy zatem tylko ten. ALBATROS SEE WORLD


Podsumowując – opisze Wam każdy region Egiptu, w którym byliśmy…ten czyli Marsa Alam jest najbardziej lazzy…totalnie wypoczynkowy, ale czasami też tego trzeba, ot tak zwyczajnie.

Dla spragnionych doznań zdecydowanie polecamy Rejs Po Nilu

Dla aktywnych – Hurgadę

Dla trampów okolice Sharm el Shaik

Dla nurkujących – chyba każdy region będzie odpowiedni

Dla surferów niczego nie będę polecać bo oni przecież wiedzą lepiej i to od lat

 

Egipt jest chyba dla każdego – tylko trzeba się do niego przekonać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *