Europa,  Podróże,  Polska

SANOK MIASTO SZWEJKA

Sanok to kolejne miejsce na mapie Polski, które z radością odwiedziliśmy korzystając z dobrodziejstw mojej pracy. Zawsze gdy jest okazja, nawet ta zawodowa – zwiedzamy Polskę.  Byliśmy tu raptem kilka godzin, ale i tak udało nam się zobaczyć największe atrakcje. Więc jeśli będziecie mieli możliwość  wpaść tutaj nawet na chwilę to zróbcie to, bo warto. W tym wpisie znajdziecie zdjęcia i opisy miejsc, które na pewno warto zobaczyć.

Sanok to Miasto Królewskie, to miasto Wojaka Szwejka i rejon nafty, i właśnie zamieszkaliśmy w hotelu o takiej nazwie. Powiat sanocki wraz z krośnieńskim jest jednym z najstarszych ośrodków górnictwa naftowego na świecie, rafineria oraz kopalnie ropy naftowej istniały tu przed rokiem 1884. Niegdyś przewijały się tutaj szlaki handlowe na Ruś i Węgry. Współcześnie miasto głównie kojarzone z wybitnym malarzem i grafikiem XX wieku Zdzisławem Beksińskim, którego obrazy można oglądać w Zamku Królewskim i muszę przyznać, że bardzo mi się podobają. Chodźmy zatem na krótką ale uroczą wycieczkę.

Zatrzymaliśmy się na Parkingu Zamkowym – stąd wszystko było w zasięgu kilku minut na nogach. Pierwsze kroki skierowaliśmy do Zamku.

Najstarsza wzmianka o grodzie w Sanoku pochodzi z roku 1150. W okresie panowania króla Władysława Jagiełły, na sanockim zamku 2 maja 1417 odbyła się królewska uczta weselna z nowo poślubioną wybranką księżniczką Elżbietą Granowską. Dla kolejnej królowej Zofii zamek sanocki był jej ostatnim domem aż do śmierci w roku 1461. Historia związków tego króla wciągnęła mnie mocno, ale to nie miejsce na opisywanie jego perypetii. Jednak od czasów króla Władysława Jagiełły zamek królewski w Sanoku był dla małżonek królewskich. Kolejną władczynią zamku była Bona Sforza małżonka króla Zygmunta I Starego, choć nigdy tutaj nie dotarła. Ale miała? Miała. I to właśnie przykład posiadania bez radości czerpania i korzystania z tego co się ma. A kiedy zamek popadł w ruinę? W 1915 po inwazji rosyjskiej. Dzisiaj jest  odrestaurowany, można go zwiedzać. Znajduje się tutaj muzeum i wspomniana wystawa obrazów Beksińskiego.

 

Później przespacerowaliśmy się na Rynek…

i….widząc otwarty Kościół Św. Franciszka weszliśmy do niego i aż usiedliśmy z zachwytu. Wnętrza przepiękne, sklepienia zachwycały kolorystyką i ornamentami. Dotarłam do takiej ciekawostki : Po utworzeniu zakonu franciszkańskiego w 1209, od początku XIII wieku jego przedstawiciele przybywali i rozpoczynali działalność na terenie Polski, w tym na Podkarpaciu w Przemyślu w 1237. Drugim miejscem ich osiedlenia w regionie był Sanok. Klasztor i kościół franciszkański w Sanoku został założony 27 lutego 1377. Czyli drugi kościół Franciszkanów w Polsce. O tyle jest to dla mnie istotne, że ślub nasz odbył się właśnie w kościele Franciszkanów na tzw Górce Gołonoskiej w Dąbrowie Górniczej. Taki sentymencik. Aha i tutaj właśnie Jagiełło zawarł związek małżeński z Elżbietą.

Idziemy dalej do Placu Michała i oczywiście zerkamy do Kościoła Św. Michała patrona walki. Z zewnątrz bardzo ładny. W środku – myślę, ze Franciszek bardziej mi się podoba – może to sentyment. Ale jednak patronem miasta jest właśnie Michał. A kościół jest podobno nieistniejącym kościołem rzymskokatolickim w Sanoku. W 1879 roku w miejscu świątyni wybudowano nowy Kościół Przemienienia Pańskiego. Ciekawostka: W 2013 na Cmentarzu Południowym w Sanoku dokonano zbiorowego pochówku szczątków ludzkich wydobytych w czasie wykopalisk w miejscu kościoła oraz odnalezionych podczas prac archeologicznych w innych miejscach Sanoka. Po dokonanych badaniach archeologicznych i dokonanej rewitalizacji placu św. Michała odzwierciedlono dokładny kształt i lokalizację kościoła św. Michała Archanioła.

Ulica 3-go maja jest najmodniejszą w Sanoku. Mnóstwo tu butików, knajpek, barów. Jest też coś na co warto zwrócić uwagę – niezwykły sklep mieszczący się w budynku pochodzącym z  XVIII wieku. Pochodzący z Sanoka Jan Hydzik nabył dom drewniany przy ul. 3 Maja 7, przebudował go w kamienicę, w której na parterze założył swój sklep, a na piętrze powstały mieszkania. Tym samym został utworzony sklep pod nazwą pod szyldem „Mgr. Jan Hydzik. Droguerya i perfumerya – wina i wody mineralne”. Fasada parteru (sklepu) oraz wyposażenie wnętrza sklepu, wykonane z drewna, zachowały się do obecnych czasów.

Czas na Szwejka. Ławeczka Józefa Szwejka w Sanoku to pomnik stanowiący obecnie fragment szlaku turystycznego Śladami dobrego wojaka Szwejka. Ławeczkę Szwejka w Sanoku odsłonięto w piątek 6 czerwca 2003 jako pierwszą w Polsce i piątą na świecie. W Sanoku rozgrywały się epizody akcji powieści. Z ławeczki vis-a-vis tzw. Bramy Węgierskiej widoczny jest szyld reprezentacyjnego ongiś Hotelu, w którym Szwejk wykonywał swą dziejową misję odnalezienia porucznika Duba „na kanapce panny Elly” w pokoiku na pierwszym piętrze. I czas zatem na Bramę i zachwycające na lewo murale. Sąsiaduje tutaj i Beksiński  i  Szwejk. Mnie murale zachwycają.

Ps . A gdy potrzecie nos Szwejka będziecie mieć szczęście w miłości podobno na zawsze.

A vis a vis jest brama która prowadzi do pieknych  murali. Jest tam również mural Szwejka właśnie.

Warto będąc tutaj spróbować potraw regionalnych. Wracamy więc na runek. Postanowiliśmy wybrać Karczmę Karpacką jako miejsce do ich degustacji. Kierując się intuicją zamówiliśmy fuczki i stolniki. Fuczki to placki z ciasta naleśnikowego z kapustą kiszoną podawane ze śmietaną – pycha.

Menu regionalne

A na deser postanowiliśmy odwiedzić Cerkiew Trzech Krzyży. Prawosławne cerkwie zawsze mnie zachwycały. Ikony są przepiękne, a wygląd ołtarza zawsze mnie zachwycał.

Sanok zrobił na nas bardzo pozytywne wrażenie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.