Ameryka,  Karaiby

REJS WYCIECZKOWCEM MSC – CZY WARTO?

Uwielbiam wymagające, trudne podróże. Takie które trzeba żmudnie zaplanować, dobrze zorganizować, a gdy do tego pojawi się jeszcze kilka niewiadomych…eh takie lubię najbardziej. Ale kto mnie zna, ten wie, że kilka lat temu byłam na rejsie wielkim luksusowym Cruiserem. Co zatem mnie żądną przygód i niespodzianek w podróży ciągnie na statek i do takiej formy zwiedzania? Postaram się wznieść na wyżyny obiektywizmu…ale wiecie jak to  nim bywa…Więc ja trochę poopowiadam, a odpowiedź na pytanie- czy warto, pewnie każdy sobie da.

 

Są takie miejsca na świecie, takie małe punkciki na mapie, do których zwyczajnie nie opłaca się lecieć. Bo drogo, bo długo, bo to maleńkie miejsce jest naprawdę tak małe, że po kilku dniach chciałoby się je zmienić na inne. I wtedy właśnie pływający hotel przybywa z odsieczą.

Mieszkając na jego pokładzie, wygodnie w nocy, zamiast zmieniać ustawy, przemieszczamy się z miejsca na miejsce z wiatrem w tur. A gdy wstaje świt – naszym oczom ukazuje się inny choć tego samego słońca wschód.

Możliwość zwiedzenia lub „dozwiedzania” ( nie wiem czy to nie słowotwórstwo) tego czego jeszcze nie widziałam lub pominęłam, a wiem, że specjalnie się tam nie wybiorę np. byłam w Tunezji, ale nigdy nie dotarłam do Tunisu – wiem, że mi się nie chce tam pojechać po raz kolejny by trafić do stolicy podobnie z Santorini – choć znam miłośników dłuższych pobytów na tej pięknej Atlantydzie

Mogę zainspirować się jakimś miejscem, np. kilka lat temu nazwa Bari niewiele mi mówiła, a dzięki rejsowi sprzed lat , znając klimat miasta wróciliśmy tam by poznać cały region Apulie

Małe Antyle – nie wyobrażam sobie by poznawać je inaczej…niż przy okazji rejsu, lub odwrotnie – rejs jest najlepszą okazją poznania tych wysepek. Pewnie, że na tych większych np. Martynice, Gwadelupie mogłabym być dłużej, ale tak właśnie można zrobić łącząc pobyt na statku z kilkoma dniami na tych wyspach. Wystarczy wcześniej przylecieć lub/i później wylecieć. To też jest świetny pomysł na aklimatyzację. Sprawdziliśmy i polecamy,

PONIŻEJ ZNAJDZIECIE LINKI DO WSZYSTKICH MIEJSC, KTÓRE ODWIEDZILIŚMY DZIĘKI TAKIEJ FORMIE

TUTAJ MOŻECIE POCZYTAĆ O NASZYM PIERWSZYM POBYCIE NA MARTYNICE

A TUTAJ O KOLEJNYM – ELEGANCKA MARTYNIKA CZĘŚĆ II

ANTIGUA – 365 PLAŻ

ST KITTS – TAM GDZIE SIĘ STYKA MORZE Z OCEANEM

DOMINIKA – NAJZIELEŃSZA Z ZIELONYCH

SAINT MAARTEN – CZY LECI Z NAMI PILOT

ST VINCENT – CZARNA PERŁA KARAIBÓW

GRENADA – NATURALNA BEZ KOMERCJI

TRYNIDAD BEZ TOBAGO

BARBADOS – RAJ MALOWANY TURKUSEM

SAINT LUCIA – WYSPA DWÓCH GÓR

GWADELUPA – WYSPA PACHNĄCA ZIELENIĄ

GWADELUPA – NATURALNIE PIĘKNA CZĘŚĆ II

Jak widzicie jest tego sporo. Przy tak dużej intensywności świetnie nie martwić się o bagaż, wyżywienie, nocleg. Statek to hotel 5*, jeśli nie 6* biorą pod uwagę wszystkie udogodnienia.


Na statku docenić można wykwintne jedzenie, tak też serwowane. Uwielbiam restauracje na pokładzie ( nie mówię o bufetach ) i czekam na nie z radością. Kazdy stolik na swoich dwóch kelnerów. z których jeden jest głównym. Co wieczór serwują doskonałe dania z karty. Jednocześnie starając sie być niezwykle pomocnymi i kreatywnymi osobami. Dlatego napiwki im sie należą.

I takie cuda wyczyniająA sama restauracja jest naprawdę imponującaA teraz już z namiOpcja na poważnieI ta prawdziwa

A tutaj zapraszam Was na pokład MSC MUSICA

Byliśmy na tym rejsie z naszymi dziećmi i zdecydowanie docenili luksus tego statku. Do dzisiaj wspominają i deklarują chęć powrotu

Spotkania z Kapitanem zawsze mnie zachwycały…zwłaszcza podziwiałam jego cierpliwość

I te wyjątkowe przedstawienia

Zapraszamy na jedzenie

I deserek Wojtka

Mnogość rozrywek jest niebywała – można nadrobić koncerty, przedstawienia, musicale, kasyna

 

W dwa razy dziennie sprzątanej kajucie można się odświeżyć po eksploracji plaż i zabytków, i przebrać w mniej lub bardziej elegancki strój8.

a tutaj rodzinna

Pijąc wino lub drinka w imponującym holu, słuchając muzyki na żywo myśli się tylko o tym jak ciekawy i pełen wrażeń był dzień, który się właśnie kończy i jak tu jest pięknie

 Można potańczyć lub przegrać w kasynie. Można zrobić zapasy perfum w sklepach bezcłowych nie schodząc z pokładu. Opcji jest tak wiele, że czasu brakuje

Wreszcie można niczym się nie martwiąc, bo przecież tu wszystko jest na wyciągniecie ręki lub na telefon – myśleć o tym co pięknego przyniesie kolejny gorący dzień…

I spędzić wspaniałego SYLWESTRA – i oby ten rok był jeszcze lepszy niż poprzedni

Kolejna cudowność to …baseny…włąściwie ze statku można nie wychodzić

Ale warto

Zachody słońca z pokładu sa spektakularne…

Dla nas bajka…

Ale żeby nie było tak cukierkowo. Co mi w takiej formie podróżowania przeszkadza? Przeszkadza mi tłum. Kłębiący się w bufetach tłum ludzi pochłaniających tony jedzenia i zdaje się, że to się nigdy nie kończy. Kiedy więc ludzie zajmują leżaki przy basenach skoro bufety są cały czas przepełnione? Nie wiem, ale leżak zdobyłam raz. Ten sam tłum w każdym porcie schodzi by coś zwiedzić, zobaczyć, a jest wszystkich ponad 3500 tys osób w zależności od statku. Czasami tłum kłębi się przy wyjściu i wtedy doświadczamy tego czym jest tłok z nieodłączną „psychologią tłumu” – czyli przepychaniem, wciskaniem, dusznością…

I ostatnia rzecz, której nie lubię, a muszę ją przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza, to to, że na ogół busikami, taksówkami jeździ się wytartymi szlakami. Na rejsie po morzu Śródziemnym nie stanowi to dużego problemu, bo Europa inaczej jest „zagospodarowana”, jest bogatsza w muzea, zabytki, urocze miejsca – tutaj podążamy własnymi ścieżkami w zależności od tego co kto lubi pod warunkiem, że nie korzystamy z okropnie drogich wycieczek ze statku – a my tego nigdy nie robimy.

„Karaibskie księżniczki” czyli piękne wysepki Małych Antyli to jeszcze inna bajka – tutaj nawet gdy samemu organizuje się trip – nie ma szans na to by nie spotkać turystów ze statku. Jesteśmy wszędzie. Przez co mniej widać miejscowych niestety.

Niemniej bilans jest zdecydowanie dodatni i na pewno z tej formy będę korzystała, po to właśnie by docierać tam gdzie w klasyczny sposób jest trudno, z różnych powodów. Trzeba też pamiętać o bardzo atrakcyjnych cenach i częstych promocjach. Rejsy po morzu śródziemnym zaczynają się od niespełna 200 E za osobę. Po Karaibach trochę więcej, ale są to ceny na poziomie Italii na dwa tygodnie. Nie, ok przesadziłam…we Włoszech zawsze więcej wydaję 😉

Na koniec nieco informacji na temat MSC PREZIOSA

To jak każdy z takich statków – luksusowy, pasażerski , wycieczkowy , który został ochrzczony w sobotę 23 marca przez Mediterranean Shipping Company (MSC). Statek kosztował… 697 mln dolarów. MSC Preziosa ma 333 m długości, może pomieścić do 4 363 pasażerów, a załoga liczy 1325 osób. Statek ma 14 pokładów pasażerskich i 1751 kabin. Są kabiny balkonowe, kabiny z widokiem na ocean, kabiny wewnętrzne i kabiny dla osób niepełnosprawnych. Wszystkie pokoje wyposażone są w podwójne łóżko z możliwością łatwego przekształcenia w dwa łóżka pojedyncze. Standardowe udogodnienia obejmują telewizję interaktywną, minibar , sejf i klimatyzację.

Ciekawostka:

Portem macierzystym liniowca jest Genua, ale pierwotnie miał tę funkcję pełnić Trypolis w Libii. Statek został zamówiony bowiem przez Hannibala, syna Muammara Kaddafiego. Miał być przyczynkiem do uczynienia Libii ważnym punktem na trasach statków wycieczkowych w basenie Morza Śródziemnego. Po wybuchu powstania i śmierci dyktatora został odkupiony przez MSC.

 

komentarzy 14

Skomentuj Karolina/Nasze Bąbelkowo Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.