Europa,  Niemcy

BERLIN – JARMARKI BOŻONARODZENIOWE I NIE TYLKO

Jarmarki Bożonarodzeniowe stały sie juz naszą tradycją. Co rok jesteśmy w innym miejscu, przy okazji zwiedzając. Tym razem padło na Berlin. Powody były trzy: zgodnie uznaliśmy, że jarmarki niemieckie są najpiękniejsze, nigdy wcześniej nie zwiedzilismy dokładnie Berlina, loty kosztowały 78 zł w dwie strony. To nam wystarczyło by tuż przed Wigilią poczuć atmosferę świąt w wyjątkowo świątecznym wydaniu.

Z lotniska w Tegel do centrum jedziemy autobusem 109 – na kartę Berlin welcome 20E za osobę. Dzięki niej mamy również zniżki do wielu miejsc i bezpłatną komunikację miejską na 48 h. Jest warta swojej ceny.

Wysiadamy na przystanku Zoologischer Garten i idziemy za zapachem…w kierunku pierwszego jarmarku na Breitscheidplatz Tam poza wspaniałym, najlepszym jedzeniem możemy podziwiać Kaiser Wilhelm Memorial Church i jego  nowoczesny odpowiednik. Oryginalny kościół na tym miejscu został zbudowany w latach 90. XIX wieku. Został poważnie uszkodzony podczas nalotu bombowego w 1943 r. Obecny budynek, który składa się z kościoła z dołączonym foyer i oddzielnej dzwonnicy z dołączoną kaplicą, został zbudowany w latach 1959–1963. Uszkodzona iglica starego kościoła została zachowana a jego parter został przekształcony w halę pamięci.

Dzisiejszy Kościół Pamięci jest znanym zabytkiem Berlina Zachodniego i jest nazywany przez berlińczyków „der hohle Zahn” , co oznacza „pusty ząb”.

 

Pierwszy grzaniec.

Najlepsze jedzenie było oczywiście…tutaj

i nowa wersja.

Te miejsca zrobiły na nas ogromne wrażenie.

Nasz hotel mieścił się w świetnie skomunikowanym miejscu przy Muzeum Komunikacji. dzięki czemu z łatwością przemieszczaliśmy się do wartych zobaczenia miejsc. Hotel nazywa się M68. Sama droga do niego i z niego była ciekawa. Kilka pstryków z trasy.

i nocna odsłona

Misie były dla nas nie lada niespodzianką. ostatnio były z nami w Havanie. Co za miłe spotkanie

Z hotelu spacerkiem,  przeszliśmy do Charlie Checkpoint  – jest to najbardziej znane przejście Muru Berlińskiego między Berlinem Wschodnim a Berlinem Zachodnim podczas zimnej wojny. Checkpoint Charlie stał się symbolem zimnej wojny, reprezentującym rozdział Wschodu i Zachodu.

Kolejnym naszym upragnionym punktem była Katedra Niemiecka – symetrycznie zlokalizowana w stosunku do Katedry Francuskiej.  Ta niestety była w remoncie ale mamy oczywiście  zdjęcia przed Katedrą. Weszliśmy do środka  Niemieckiej – podziwiając widoki z okien na różnych poziomach. Katedra mieści się na południowym krańcu placu Gendarmenmarkt, kościół w stylu barokowym składa się z pięciokątnej konstrukcji z klasycystycznym portykiem, zwieńczonej wysoką kopułą. W środku trzy pierwsze kondygnacje dokumentują rozwój demokracji w Niemczech od XIX wieku, czwarta i piąta kondygnacja mieszczą wystawy czasowe. Katedra została całkowicie zniszczona przez pożar w 1943 roku, podczas II wojny światowej. Po zjednoczeniu Niemiec, katedra została odbudowana (1993) i ponownie otwarta (1996) jako muzeum niemieckiej historii politycznej.

Przeszliśmy wzdłuż Gendarmenmarkt – niby najpiękniejszego jarmarku w Berlinie- ale nie wg nas. Wydał się nam zbyt komercyjny. Zamknięty i z pawilonami, które zabijają urok i odbierają świąteczna atmosferę.

Mijając Katedrę św Jadwigi …

 

docieramy do BebelPlatz. Ciekawa jest geneza Katedry. Zgoda na budowę kościoła katolickiego w kraju protestantów była skutkiem wygranej II wojny śląskiej, która doprowadziła do przyłączenia Śląska do królestwa Prus. Fryderyk II liczył na pozyskanie tym gestem szlachty śląskiej, która w dalszym ciągu skłaniała się ku Austrii. Można też tym wyjaśnić wybór patronki Śląska – św. Jadwigi. Natomiast zupełnie niesławna jest historia samego placu. Bebelplatz jest znany jako miejsce jednej z nazistowskich ceremonii palenia książek, które odbyły się wieczorem 10 maja 1933 r. w wielu niemieckich miastach uniwersyteckich.

Widzimy na placu piękny gmach Biblioteki Uniwersyteckiej  – a naprzeciw niej pastelowy budynek Staatsoper unter den Linden czyli Operę Państwową Pod Lipą w pięknych różowych barwach.

Blisko jest Nowy Odwach – Zbudowany w latach 1816-1818 gmach od 1993 roku pełni funkcję pomnikową, związaną z upamiętnieniem ofiar wojny i tyranii, stanowiąc przy tym Centralne Miejsce Pamięci Republiki Federalnej Niemiec.

Wchodzimy jeszcze do Muzeum Historycznego.

I mijając Altes Museum…

…docieramy do najpiekniejszej Katedry w stolicy. Wyjątkowa. Przepiękna. Zwiedzanie Katedry Berlińskiej jest płatne. Koszt 5 E z kartą BW A widok na wieże telewizyjna jest stąd wyjątkowo ładny.

Wchodzimy na kopułę. Widoki są naprawdę piękne…zwłaszcza podczas zachodu słońca. Widok z kopuły Katedry jest jednym z najciekawszych w Berlinie. Do góry prowadzi 270 schodów. Świątynia ma 1500 miejsc i jest jedną z największych w Berlinie. To właśnie tutaj odbywają się najczęściej ekumeniczne nabożeństwa z okazji świąt państwowych lub w ważnych dla narodu momentach. W podziemiach katedry znajduje się krypta grobowa, w której pochowano ok. 90 członków dynastii Hohenzollernów.

Berlińska katedra była inspiracją dla wielu architektów. Na jej wzór został zbudowany ewangelicko-augsburski kościół św. Trójcy w Łodzi przy pl. Wolności.

Katedra zrobiła na nas w tym dniu największe wrażenie!

Ale na niej nie zakończylismy dnia. przed nami kolejne piekne miejsca.

Jedziemy do Bramy Brandemburskiej, która jest jednym z charakterystycznych punktów miasta Każdy autobus jest do naszej dyspozycji więc kierujemy się intuicją i przechodząc przez Parisien Platz podziwiamy ją z każdej strony. Budowana po wojnie siedmioletniej, w czasach umacniania Prus, podczas gdy w Polsce trwał Sejm Czteroletni, w roku rewolucji francuskiej została wzbogacona kwadrygą, którą powoziła naga wówczas Wiktoria, bogini zwycięstwa uwieńczona dębowymi liśćmi. Pomalowana na biało budowla została wtedy nazwana Bramą Pokoju Brama Brandenburska jako symbol Pokoju i Wolności od 3 października 1990, w rocznicę zjednoczenia Niemiec, jest znowu w swej oryginalnej formie. . Zabytek znajduje się na niemieckich rewersach monet 10, 20 i 50 eurocentów jako symbol zjednoczenia państwa niemieckiego.

Robimy słodkie zdjęcia przy Madame Tussauds

Nie mogliśmy ominąć Reistag. Nocą wygląda przepięknie.

Dzień kończymy przy Fontannie Neptuna z widokiem na Wieże Telewizyjną w pobliżu Alexanderplatz. Spedzamy czas na kolejnym jarmarku.

To był bardzo intensywny dzień, ale tak właśnie lubimy najbardziej


 

Kolejnego dnia wysiadamy z zielonej linii metra U1 na stacji Warschauer StraBe i spacerem idziemy w kierunku East Side Gallery przy ulicy MuhlenstraBe przy której znajdują się fragmenty Muru Berlińskiego z najsłynniejszymi muralami. Nie umiemy oderwać od nich wzroku. Każdy jest dziełem sztuki. „Galeria East Side jest rozumiana jako pomnik upadku muru berlińskiego i pokojowych negocjacji granic i konwencji między społeczeństwami a ludźmi” i ma ponad trzy miliony odwiedzających na rok. Galeria składa się ze 105 obrazów artystów z całego świata, namalowanych w 1990 roku po wschodniej stronie muru berlińskiego. Rzeczywistą granicą w tym miejscu była rzeka Szprewa. Galeria znajduje się na tak zwanym „zapleczu mauer”, który zamknął granicę z Berlinem Zachodnim .

 

Mój świat

Jest to prawdopodobnie największa i najdłużej trwająca galeria plenerowa na świecie.

Przedstawiono tutaj obraz (obraz nr 25) całujących się Leonida Breżniewa i Ericha Honeckera według obrazu Dmitrija Vrubla. Rosyjskie słowa u góry brzmią: „Boże! Pomóż mi pozostać przy życiu”; i kontynuuj na dole „Wśród tej śmiertelnej miłości”.

Idąc dalej mijamy kolejne dzieła sztuki.

Z perspektywy widać we mgle Oberbaumbrucke – most łączący Friedrichshain i Kreuzberg , dawne dzielnice podzielone Murem Berlińskim , i stał się ważnym symbolem jedności Berlina.

 

Bardzo pięknym punktem naszej wizyty w Berlinie jest Pałac Charlottenburg. Początkowo myśleliśmy tylko o zwiedzaniu Pałacu z  zewnątrz chcąc skoncentrować się na okolicy i jarmarku, ale gdy już tam dotarliśmy nie mogliśmy nie wejść do środka. Jest to jeden z najpiękniejszych zespołów architektonicznych Berlina. Nazwę nadał król Fryderyk I Pruski w 1705 na cześć zmarłej żony Zofii Charlotty Hanowerskiej;

Najpierw cos dla ciała, czyli jarmark i tradycyjne grzańce oraz wursty

A teraz czas na cos dla duszy. Pałac nas zachwycił! Nie żal pieniędzy na wejście do środka.

Mimo zniszczeń podczas II wojny światowej pałac Charlottenburg (Schloss Charlottenburg) tchnie kulturą dworską Hohenzollernów od XVII do wczesnego XX stulecia. Pałac rozbudowano w znacznym stopniu po wstąpieniu na tron Fryderyka Wielkiego. Obrazy Antoine’ a Watteau należą do najcenniejszych dzieł sztuki w pałacu.

Również Fryderyk Wilhelm II oraz Fryderyk Wilhelm III i jego żona Luiza korzystali z pałacu Charlottenburg jako letniej rezydencji. W 1810 r. Karl Friedrich Schinkel zaprojektował dla królowej nową komnatę sypialną. Z czasów Fryderyka Wilhelma IV zachowała się biblioteka z jej oryginalnym wyposażeniem.

Z tym cudownym widokiem wracamy na jarmark

 

Ostatnie miejsca to Postamer Platz  z jarmarkiem i wreszcie Sony Center. Miejsce to było początkowo tętniącym życiem centrum miasta na początku XX wieku. Podczas II wojny światowej było to miejsce niesławnego nazistowskiego Sądu Ludowego. Obecnie Centrum Sony zawiera mieszankę sklepów, restauracji, centrum konferencyjnego, pokoi hotelowych, luksusowych wynajmowanych apartamentów i mieszkań, biur, muzeów sztuki i kina, Legoland Discovery Center oraz sklepu „Sony Style”.

W ciągu dwóch dni zwiedzliśmy i zobaczyliśmy bardzo dużo. Berlin zachwyca nie tylko zabytkami i jarmarkami. To świetnie poukładana stolica, bardzo przyjazna, doskonale skomunikowana i wyjątkowo tania. Polubiliśmy ją od początku i tak juz zostanie.

 

komentarzy 27

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *