Europa,  Malta,  Podróże

GOZO – PIĘKNOŚĆ ARCHIPELAGU

Gozo jest inne – dla nas bardziej zielone. Jadąc,  z oddali widzimy różne monumenty, które już jutro zwiedzimy dokładnie.  Już mamy ten błysk w oczach, który pojawia się zawsze gdy czeka nas podróż w nieznane, gdy za moment będziemy czuć się jak odkrywcy.. A na Gozo jest co odkrywać.

Na Gozo dostajemy się promem. Co ciekawe – nie dokonujemy żadnej opłaty wjeżdżając na wyspę. Płaci się dopiero wyjeżdżając z niej. Czyli jak rozumiem, założenie jest takie, że każdy kiedyś na Maltę wrócić musi.

Już pierwsze widoki są zapowiedzią czegoś pieknego

Bez trudu docieramy do naszej wyjątkowej miejscówki, do hotelu Ta’Karmni Farm House, prowadzonego przez Toskańczyka o niezwykle przyjaznym usposobieniu. Z właściwą dla Włocha gościnnością przywitał nas w swoich progach, prowadząc do najpiękniejszego pokoju z jeszcze piękniejszym widokiem. Należy tu wspomnieć o ogromnym dylemacie jaki mieliśmy wybierając nocleg w Gozo – otóż wszystkie, absolutnie wszystkie hoteliki były tak urocze, tak wyjątkowe, ze decyzja była bardzo, ale to bardzo trudna. Każdy wybór byłby dobry, a ten był oczywiście najlepszy.

Właściciel polecił nam knajpkę, w której zjedliśmy kolację, a właściwie uczestniczyliśmy w uczcie. Wojtek wybrał tradycyjnego królika, z których to zwierzaczków Malta słynie. Ja wybrałam spaghetti z grzybami i wołowiną, doprawione oregano. Dostaliśmy deskę przystawek i wino, któremu chyba po raz pierwszy w historii, zwyczajnie nie daliśmy rady.

Następnego dnia rozpoczynamy naszą trasówkę po wyspie. Mamy auto, mamy plan, mamy radochę w serduchach.

Przejeżdżając przez miejscowość Gharb, wstępujemy do kościoła. Kościoły robią na nas ogromne wrażenie. Architektura jest bardzo znamienna dla tej wyspy, nie widzieliśmy takich budowli dotychczas.

Għarb to małe miasteczko położone w północno-zachodniej części Gozo. Położone na najwyższym wzgórzu wyspy, w otoczeniu najbardziej malowniczych krajobrazów Gozo, Kościół parafialny w Gharb został zbudowany w latach 1699–1729, z niezwykle elegancką fasadą w stylu barokowym, podobną do kościoła św. Agnieszki Francesco Borrominiego na Piazza Navona w Rzymie.

Teraz czas na sławne  Azure Window (it-Tieqa tad-Dwejra), albo raczej od tego co z niego pozostało. Azure Window był 28 metrowym naturalnym łukiem. Powstał on w wyniku erozji morskiej ściany klifu. Początkowo nastąpiło wycięcie wynikające z działania fali. Przestrzeń pozbawiona skał powoduje naprężenia rozciągające, które prowadzą do utworzenia pionowego złącza rozciągającego się w górę od wycięcia. Najpierw powstała jaskini, a ostatecznie łuk. Koniec cyklu życia łuku zostaje osiągnięty, gdy erozja w końcu postępuje tak daleko, że dach łuku staje się cięższy niż podpory filarów.  Nie wiadomo dokładnie, kiedy powstał łuk, ale uważa się, że cały proces trwał około 500 lat.

Tuż obok jest piękna Blue Hole – czyli  jeziorko z przesmykiem. Jezioro ma około 15 metrów głęboki i około 10 metrów szeroki otwór w klifie, na stromym wybrzeżu, na wysokości morza. Pod wodą znajduje się Blue Hole, która zawiera duże otwarcie w ścianie skalnej, mające około 7 metrów głębokości, połączone z morzem. Jezioro Blue Hole w Gozo uważane jest za jedno z najpiękniejszych miejsca do nurkowania.

Zerkamy jeszcze na Inland Sea – Zatoka jest połączona z morzem za pomocą wąskiego prześwitu między skalnymi urwiskami. Całość powstała kilka milionów lat temu, jako wynik zapadnięcia się dwóch jaskiń zbudowanych z wapienia. Płytka zatoka jest celem popularnych wycieczek niewielkimi statkami, organizowanych przez lokalnych operatorów.

Naszym kolejnym cele jest Bazylika Ta’Pinu. Kościół ( Bazylika mniejsza) należy do najważniejszych świątyń w kraju. Świątynia ta uległa z czasem zniszczeniu, w związku z czym lokalny biskup, za zgodą papieża, postanowił jej resztki rozebrać. Rozpoczynając prace rozbiórkowe, robotnik który wbił pierwszy kilof złamał rękę. Uznano to za cud i ostatecznie postanowiono pozostawić ruiny nietknięte. 22 czerwca 1883 miały miejsce kolejne wydarzenia uznane z czasem za nadnaturalne. Karmel Grima, lokalna rolniczka, schodząc ze swojego pola i przechodząc koło kapliczki w pobliżu ruin, usłyszała głos nakazujący jej wejście do świątyni. Posłuchała go, odmówiła modlitwę i wtedy usłyszała kolejny głos – nakazujący jej odmówienie trzech modlitw Zdrowaś Maryjo. Po objawieniu kobieta ciężko się rozchorowała. Lokalny biskup, oficjalnie stwierdził cudowność tych przpadków. Spowodowało to powstanie ruchu pielgrzymkowego i sprowokowało władze kościelne do budowy nowego, obecnego kościoła. Świątynię ukończono w 1931, a w 1935 otrzymała ona tytuł bazyliki mniejszej.

Jeżdżąc po wyspie, trafiamy do miejsca, chyba jeszcze piękniejszego niż Azure Windows, a mianowicie do Wied Il-Minelah, do którego mało kto dociera ze względu na położenie. To jest dopiero coś.

Ale to nie koniec wspaniałych miejsc, pięknej natury…gdy trafiamy do Wied Il – Ghasri – po prostu nie możemy oderwać wzroku. Żałujemy, ze nie mamy na sobie strojów kąpielowych. Klifowa zatoka jest ukryta między skałami. Jest przepiękna.

Droga sama w sobie jest bardzo urokliwa. Aby dotrzeć do słąwnej plaży Ir-Ramla, mijamy piękne formacje skalne i plantacje solne – Triq Ix-Xwejni. 3 km wzdłuż wybrzeża ciągnie się szachownica wykutych w skale solankowców wystających do morza. Te 350-letnie misy solne, są czymś więcej niż tylko malowniczym krajobrazem. Są one częścią wielowiekowej gozyckiej tradycji produkcji soli morskiej, która jest przekazywana w niektórych rodzinach przez wiele pokoleń. W miesiącach letnich nadal można spotkać miejscowych, którzy zbierają kryształy soli. Po zebraniu sól jest przechowywana i przetwarzana w jaskiniach wykutych w przybrzeżnej skale.

Czas na relaks na plaży i na obiad.

Nasz gospodarz polecił nam winnicę, którą z chęcią odwiedziliśmy, zaopatrując się w słynne wino z Gozo. Winnica Ta Mena oferuje też wiele innych przysmaków, np. różnorakie sery i przetwory. Polecamy.

Na koniec zwiedzamy Bazylikę św Jerzego i Rotundę św Jana.

 

I Rotunda

 

Wyszliśmy na górę, na zewnątrz

 

I oto taki widok ujrzeliśmy

Gozo jest różnorodne, jest też ciche, spokojne, jakby uśpione. Bardzo podobała nam się ta wyspa. Zdecydowanie warto zatrzymać się tutaj na kilka nocy, a nie tylko przyjechać na jednodniowy rekonesans. Warto poczuć pozytywny klimat tego miejsca, w którym ludzie żyją bez pośpiechu

komentarzy 11

Skomentuj Karolina Kosek Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.