Bez kategorii,  Europa,  Malta,  Podróże

BLUE LAGOON COMINO

Ten kawałek raju  to mała zatoka z płytką, lazurową wodą, która znajduje się na zachodnim wybrzeżu Comino , między główną wyspą a Cominotto (wyspa wielkości skały).

Błękitna Laguna jest jednym z najbardziej spektakularnych miejsc archipelagu maltańskiego. Każdego dnia przyciąga setki turystów, marzących o tym by zanurzyć się w tych lazurkach.

Jak się dostać na Comino i do Błękitnej Laguny? Można transportem publicznym czyli promem, lub kupując wycieczkę statkiem, w jednej z wielu agencji. Dla nas wygodniej było wybrać tę drugą opcję, dzięki której mogliśmy podziwiać formacje skalne podczas drogi w jedną i w drugą stronę. Statek podpływał do ciekawszych miejsc, a my mieliśmy czas na zachwycanie się. A naprawdę jest czym.

Ile nas kosztowała wycieczka? 13 E od osoby. Trwała prawie cały dzień. Wykupiliśmy ją w agencji po prawej stronie Ghadira Bay.

Najpierw docieramy do Santa Maria Cave. Kolory już zaczynają nas uwodzić. Skały sa przepiekne. Z każdej strony fotogeniczne. Od strony morza archipelag jest jeszcze piekniejszy.

Dopływamy do Elefant Rock

Gdy dopływamy do Gozo, część grupy wysiada by przez kilka godzin zwiedzać wyspę. My mieliśmy tę wyspę dla siebie przez jakiś czas, dośc dokładnie ją poznając więc decydujemy się na to by od razu płynąć do Blue Lagoon. Już nie możemy się doczekać tego miejsca. Ale najpierw kierujemy obiektyw na Gozo, bo od strony morza jest równie piękne jak i wewnątrz.

I już jesteśmy w miejscu na które czekaliśmy najbardziej. Wszystko to co czytałam na temat zatoki, że piękna, że rajska, że niesamowite kolory – to prawda. Uprzedzam: uwaga na oczy, kolor może porazić.

Jedyna rzecz, która trochę przeszkadzała to temperatura wody. Podgrzałabym ją. Jednak nie mogłam nie wejść do niej. No jakbym mogła tego nie zrobić?

Zatoka z każdej perspektywy wygląda pięknie.

I gdy statek już czeka, a nam pozostaje się pożegnać z wyspą, trochę czujemy żal, ale wiemy, że przed nami kolejne fantastyczne widoki…

Miejsce jest genialne. Tylu wrażeń wizualnych dawno nie mieliśmy.  Napewno cieszymy się, że mimo, że na ogół jesteśmy raczej samodzielni i wszystko rganizujemy sami – tutaj wykupiliśmy wycieczkę w agencji. Dzięki temu zobaczyliśmy więcej i w zupełnie komfortowych warunkach. Organizatorzy za nas myśleli, a my mogliśmy skupić się wyłącznie na sobie, na widokach, na relaksie.

 

 

 

 

 

 

komentarzy 11

Skomentuj Marta Lewandowska-Sobolewska Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.